BKS gra o wszystko! Jego trener: - Zadecyduje charakter
17.05.2011
Po czterech meczach półfinałowych jest remis 2-2. Gra się do trzech zwycięstw, więc po dzisiejszym spotkaniu w Muszynie wszystko będzie jasne. Prawo rozgrywania decydującego meczu we własnej hali jest handicapem wynikającym z zajęcia wyższej pozycji w fazie zasadniczej. Czy wicemistrzynie Polski go wykorzystają? - Nasz obiekt, nasi kibice to jest na pewno jakaś przewaga, ale BKS pokazał, że na wyjeździe też umie wygrać - mówi Agnieszka Śrutowska, siatkarka z Muszyny.
- Wiadomo, jakie są te piąte mecze. Wszystko się może zawsze różnie ułożyć. To trochę loteria, jak tie-break - dodaje Katarzyna Skorupa, kapitan bielskiego zespołu. BKS już pokazał, że potrafi wygrywać takie maratony z Muszyną. W zeszłorocznym finale o złotych medalach też rozstrzygnęło piąte spotkanie, z tym, że wtedy było ono rozgrywane w Bielsku-Białej... Przy tak wyrównanych drużynach ktoś musi jednak odpaść, dlatego trener rywalek również zwraca uwagę na los. - Czeka nas ciężka walka, ale tak naprawdę awansuje ten zespół, który będzie miał więcej szczęścia - przypuszcza Bogdan Serwiński.
Na czym innym skupia się opiekun bielskiego zespołu. - W tym meczu nie ma faworyta. Będzie się liczyła po prostu dyspozycja dnia i charakter. Wierzę w to, że moja drużyna pokaże go więcej i awansuje - mówi Mariusz Wiktorowicz. Pytany o to, czy do składu wróci Anna Werblińska, kontuzjowana ostatnio przyjmująca, nie jest w stanie udzielić ostatecznej odpowiedzi. - Jeszcze tego nie wiem. Jest z nią lepiej, ale nie wiadomo czy na tyle dobrze, by grać - kończy. Dla bielszczanek być może korzystniejsze byłoby, gdyby reprezentantka Polski jednak się nie pojawiła, bo można odnieść wrażenie, że BKS gra bez niej zdecydowanie lepiej.
Początek decydującego meczu o 18:00 w Muszynie. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport.
- Wiadomo, jakie są te piąte mecze. Wszystko się może zawsze różnie ułożyć. To trochę loteria, jak tie-break - dodaje Katarzyna Skorupa, kapitan bielskiego zespołu. BKS już pokazał, że potrafi wygrywać takie maratony z Muszyną. W zeszłorocznym finale o złotych medalach też rozstrzygnęło piąte spotkanie, z tym, że wtedy było ono rozgrywane w Bielsku-Białej... Przy tak wyrównanych drużynach ktoś musi jednak odpaść, dlatego trener rywalek również zwraca uwagę na los. - Czeka nas ciężka walka, ale tak naprawdę awansuje ten zespół, który będzie miał więcej szczęścia - przypuszcza Bogdan Serwiński.
Na czym innym skupia się opiekun bielskiego zespołu. - W tym meczu nie ma faworyta. Będzie się liczyła po prostu dyspozycja dnia i charakter. Wierzę w to, że moja drużyna pokaże go więcej i awansuje - mówi Mariusz Wiktorowicz. Pytany o to, czy do składu wróci Anna Werblińska, kontuzjowana ostatnio przyjmująca, nie jest w stanie udzielić ostatecznej odpowiedzi. - Jeszcze tego nie wiem. Jest z nią lepiej, ale nie wiadomo czy na tyle dobrze, by grać - kończy. Dla bielszczanek być może korzystniejsze byłoby, gdyby reprezentantka Polski jednak się nie pojawiła, bo można odnieść wrażenie, że BKS gra bez niej zdecydowanie lepiej.
Początek decydującego meczu o 18:00 w Muszynie. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport.
Polecane
Orlen Liga
Przeczytaj również
25.12.2016
25.12.2016
Właściwa, bezpieczna droga
20.12.2016
20.12.2016
BKS Profi Credit bez trenera
30.11.2016
30.11.2016
Blisko 1000 dzieciaków!
18.11.2016
18.11.2016
Jasienica z odblaskami