BKS - Dynamo 3-2. Bielszczanki wreszcie wygrały w Lidze Mistrzyń!

30.11.2010
BKS Bielsko-Biała nie zachwycił i dość niespodziewanie stracił jeden punkt w starciu z rumuńskim Dynamem Bukareszt. Spotkanie było bardzo nierówne, momentami nie pasowało do Ligi Mistrzyń.
- Bardzo chciałyśmy wygrać ten mecz za trzy punkty, bo to bardzo ważne w Lidze Mistrzyń, ale z drugiej strony, cieszymy się, że wreszcie udało nam się wygrać w tych rozgrywkach, czego nie dokonaliśmy rok temu - mówiła Jolanta Studzienna, zawodniczka mistrzyń Polski. Pierwszy set w wykonaniu bielszczanek był bardzo słaby i nie napawał optymizmem na kolejne partie. W zespole Grzegorza Wagnera źle funkcjonowało przyjęcie, choć zagrywki Rumunek wcale nie wydawały się szczególnie trudne. Problemem BKS-u były też anemiczne, nierzadko, ataki, które nie pozwalały kończyć nawet dobrych akcji. Skutkiem tego oraz, niegroźnej, pozbawionej ryzyka zagrywki była porażka bielszczanek w pierwszej partii.

Druga wcale nie rozpoczęła się lepiej, jednak formą błysnęła Natalia Bamber, która pociągnęła zespół w trudnym momencie. Bielszczanki prowadziły już po pierwszej przerwie technicznej, a później systematycznie powiększały prowadzenie, które dowiozły do końca drugiej partii.Trzecia odsłona nie przyniosła wielkiej zmiany obrazu gry, ale końcówka wynagrodziła wcześniejszy brak emocji. Zawodniczki grały aż do stanu 34-36, broniąc i... marnując niesamowite sytuacje. Tę wojnę nerwów lepiej wytrzymały rywalki bielszczanek i to one wyszły na prowadzenie.

Bielszczanki umiały się podnieść po tym horrorze w końcówce poprzedniego seta i czwartą partię pewnie wygrały. Inna sprawa, że zespół Dynama, po początkowych niepowodzeniach, zaczął się oszczędzać na finałową partię, o czym może świadczyć wpuszczenie na boisko... 15-letniej zawodniczki, Diany Carbuneanu. W tie-breaku BKS zagrał chyba najlepiej tego dnia i pewnie zwyciężył, zdobywając dwa punkty. Patrząc na formę dzisiejszych rywalek, można żałować, że tylko tyle... Niemniej jednak, BKS-owi udało się to, czego nie dokonał rok temu - wreszcie wygrał w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. - Jesteśmy strasznie szczęśliwe, bo w tych rozgrywkach trzeba się cieszyć zarówno ze zwycięstwa 3-0, jak i 3-2. Wszyscy rywale są bardzo mocni - zakończyła Agata Sawicka, libero bielskiego zespołu.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również