BKS - Denso 2-3. Bielszczanki przegrały, ale... wygrały

03.10.2010
- Kilka dziewczyn nie jest jeszcze w najwyższej formie i to dało dziś o sobie znać. Szkoda, że nie wygraliśmy z Denso, ale cieszy zwycięstwo w turnieju - mówi Grzegorz Wagner, trener BKS-u.
Bielszczanki przed meczem z Denso Airybees wiedziały jedno - do zwycięstwa w całym turnieju o puchar prezydenta Bielska-Białej potrzebowały wygrania dwóch setów. BKS-owi udało się to osiągnąć bardzo szybko i bez większych problemów w pierwszych dwóch partiach. To spowodowało, że w szeregi bielszczanek wkradło się rozluźnienie.

Japonki wykorzystały to bezlitośnie - w trzeciej odsłonie rozbiły gospodynie do trzynastu. - Wiele dziewczyn nie jest jeszcze w najwyższej formie. Dzisiaj słabszy dzień miały Iwona Waligóra i Joanna Frąckowiak, w trzecim secie przestój spotkał Natalię Bamber - tłumaczył szkoleniowiec bielszczanek. Czwarta partia toczyła się jednak od początku pod dyktando jego zawodniczek. Prowadzenie oddały dopiero... w samej końcówce i do rozstrzygnięcia gry potrzebny był tie-break.

Ostatnia odsłona była już popisem zawodniczek z Azji, które były chyba bardziej zdeterminowane. Japonki nie dały szans mistrzyniom Polski, wygrywając do dziewięciu. Po ostatniej piłce cieszyły się niemal jakby zdobyły mistrzostwo świata! Taka jest jednak siatkówka, że nie wystarczy wygrać wszystkich meczów, by... zająć pierwsze miejsce.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również