BKS - Centrostal 3-1

14.03.2009
BKS pewnie awansował do niedzielnego finału Pucharu Polski.
Od początku spotkania siła ataku była po stronie bielszczanek. Centrostal natomiast popełniał sporo niewymuszonych błędów i trafiał na dobrze dysponowany blok BKS-u. - Zachowujecie się tak, jakbyście pierwszy raz były na boisku! Zacznijcie wreszcie grać! - denerwował się opiekun ekipy z Bydgoszczy, Piotr Makowski.

Duet: Nowakowska - Kowalkowska, nie był w stanie przeciwstawić się ambitnie grającym Ślązaczkom, w szeregach których pierwsze skrzypce należały do Barańskiej. Przy okazji Centrostal popełnił w pierwszej partii 8 własnych błędów, co doprowadziło do porażki 5 punktami.

Drugi set był już bardziej wyrównany a od prowadzenia rozpoczęły podopieczne Piotra Makowskiego. Z upływem czasu, znowu przewagę osiągnęły liderki sezonu zasadniczego ich rywalki raz za razem obijały się o dobrze funkcjonujący blok. Znakomicie grała Bamber i między innymi za jej sprawą, bielszczanki rozstrzygnęły partię na swoją korzyść.

Kobieta zmienną jest. Udowodnił to set nr 3. W polu zagrywki bardzo dobrze grała Kuczyńska. Gra Mróz oraz autowy atak Horki dały zespołowi z Bydgoszczy 5-punktową przewagę. Horka zmobilizowała się co prawda w końcówce partii, ale na doprowadzenie do remisu było już za późno.

W ostatniej odsłonie meczu wszystko wróciło do porządku. Szybko wypracowana przewaga BKS-u utrzymywała się przez całą część gry. Ataki Bamber i Barańskiej pozwoliły spokojnie myśleć o jutrzejszym finale Pucharu Polski.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również