Bielszczanki postraszyły Chemika! Ale pucharu nie zdobędą...

08.03.2014
W pierwszym półfinale siatkarskiego Pucharu Polski faworyt był jeden - najlepszy w ligowych zmaganiach Chemik Police. Z walki o wygraną nie zamierzyły rezygnować natomiast siatkarki BKS-u Aluprof. To gwarantowało zacięte widowisko, jakiego też byliśmy świadkami.
Mało kto przed półfinałową potyczką dawał jakiekolwiek szanse bielszczankom na nawiązanie równorzędnej walki. Te rokowania zdawały się mieć potwierdzenie w wydarzeniach na parkiecie, bo premierowego seta Chemik wygrał z łatwością, a z bielskim blokiem i obroną żadnych trudności nie miały skrzydłowe, na czele z punktującą raz za razem Anną Werblińską.

Kolejne dwie odsłony to jednak znakomita postawa podopiecznych Mirosława Zawieracza. Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia BKS-u Aluprof 8-3, gdy policzanki nie mogły zatrzymać Heike Beier. Siatkarki z Polic dystans szybko nadrobiły, ale w zaciętej końcówce musiały uznać wyższość bielszczanki przy trzeciej piłce setowej. Za „ciosem” ekipa z Bielska-Białej podążyła w następnym secie. Od stanu 8:8 – wskutek własnej, doskonałej gry w obronie i kontrze oraz dużej liczby pomyłek policzanek – BKS Aluprof zapisał na swoje konto kolejnych 10 (!) „oczek”, co było fragmentem decydującym dla całego seta.

Niestety, na końcowy wynik meczu przełożenia to nie znalazło. Chemik zareagował, jak na lidera rozgrywek ORLEN Ligi przystało. Bielski zespół zdołał stawić opór tylko w momencie odrabiania strat przy wysokim prowadzeniu policzanek, m.in. 11-4. Blok Danijeli Nikić doprowadził do rezultatu 13-15 z punktu widzenia bielszczanek, ale po drugiej przerwie technicznej klasę pokazała atakująca Ana Bjelica i zagrywająca Anna Werblińska. Tie-break – bardzo podobny. Kilka akcji bielskiej drużyny z mniejszą dokładnością, pewność w grze Chemika i konsekwentne punktowanie. 8-4 przy zmianie stron, aż w końcu – 15-6 na zakończenie półfinałowej batalii, której najlepszą zawodniczką uznano Maję Ognjenović, rozgrywającą drużyny z Polic.

Chemik Police potwierdził zatem rolę faworyta i jutro zagra o trofeum. Bielszczanki nie zawiodły, walczyły, ale siatkarsko miały od rywalek mniej argumentów.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również