"Zwolnienie Mioduszewskiego? Chodzi o cechy osobowościowe"

04.10.2012
Spośród wczorajszych decyzji o zmianach w Podbeskidziu Bielsko-Biała najmniej dziwi zwolnienie Roberta Mioduszewskiego. - W sztabie szkoleniowym powinien być jeden lider - mówi prezes Marek Glogaza.
Co zadecydowało o rozwiązaniu umowy z Mioduszewskim? Na pewno nie jego umiejętności. - O tej decyzji nie decydowały czynniki związane z kompetencjami trenera. Do nich nie mam zastrzeżeń i absolutnie ich nie podważam. Chodzi o cechy osobowościowe - podkreśla prezes klubu, Marek Glogaza. - W sztabie szkoleniowym powinien być jeden lider. Tą osobą musi być oczywiście pierwszy trener - dodaje.

Decyzja nie została podjęta przez jedną osobę. Była konsultowana w większym gronie. - Oczywiście odbyliśmy rozmowy z trenerem oraz z radą drużyny. Nic nie zostało zrobione bez zasięgnięcia opinii. Wszystkie strony uznały, że zmiany są potrzebne - podkreśla Glogaza.

Kto zastąpi Mioduszewskiego? Są dwie kandydatury. Pierwsza - Mirosław Dreszer, który ostatnio, przez pięć lat, pracował w Polonii Bytom. Druga - Andrzej Krzyształowicz, rodowity bielszczanin, który w przeszłości pracował m.in. w Łęcznej z Przemysławem Tytoniem - obecnym bramkarzem PSV Eindhoven i reprezentacji Polski.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również