Zwiedził pół Śląska, aż pojechał do... teściowej
14.07.2009
Do Bielska-Białej trafił z rocznym poślizgiem, bo już 12 miesięcy temu Marcin Brosz był nim poważnie zainteresowany. - Do transferu nie doszło, bo dostałem propozycję ze Znicza Pruszków, który przez kilka dni był w ekstraklasie. Ostatecznie do niej nie trafił, a ja zostałem w Odrze Opole, targanej problemami. Z tego powodu zimą postanowiłem przenieść się do Zagłębia Lubin - wspomina Ganowicz.
Rosły zawodnik dołożył swoją cegiełkę do wywalczenia awansu, lecz w miedziowym klubie zmienił się trener i kadra zarządzająca. Efekt? Nie przedłużono z nim kontraktu. "Gana" od kilku tygodni trenował więc indywidualnie lub też w różnych śląskich drużynach. - Po przyjeździe do Zabrza dowiedziałem się, że Górnik szuka bardziej prawego obrońcy, aniżeli środkowego. Polonia natomiast nie dała mi odczuć, że jestem jej potrzebny. W GKS-ie sytuacja się zagmatwała, po tym jak wycofał się Centrozap - opowiada Łukasz, który długo był w kontakcie z Adamem Nawałką. - Mam do tego trenera duży szacunek, bo ze zrozumieniem przyjął moją decyzję, że podpisuję jednak umowę z Podbeskidziem - dodaje.
Do sfinalizowania rozmów pod Klimczokiem doszło w poniedziałek późnym wieczorem. Na kilka godzin przed tym momentem, Ganowicz otrzymał jeszcze jedną propozycję. - Ciekawostka, bo z Finlandii. I to zespołu z czołówki. Nawet się jednak nad nią nie zastawiałem. Byłem już zdecydowany na Bielsko. Tu jest solidny, poukładany klub z ambicjami - podkreśla. Poza tym również... - Mieszka tutaj bliska rodzina, w tym teściowa. Mam nadzieję, że jakoś ze mną wytrzyma, nim znajdę swoje lokum - śmieje się piłkarz.
Rosły zawodnik dołożył swoją cegiełkę do wywalczenia awansu, lecz w miedziowym klubie zmienił się trener i kadra zarządzająca. Efekt? Nie przedłużono z nim kontraktu. "Gana" od kilku tygodni trenował więc indywidualnie lub też w różnych śląskich drużynach. - Po przyjeździe do Zabrza dowiedziałem się, że Górnik szuka bardziej prawego obrońcy, aniżeli środkowego. Polonia natomiast nie dała mi odczuć, że jestem jej potrzebny. W GKS-ie sytuacja się zagmatwała, po tym jak wycofał się Centrozap - opowiada Łukasz, który długo był w kontakcie z Adamem Nawałką. - Mam do tego trenera duży szacunek, bo ze zrozumieniem przyjął moją decyzję, że podpisuję jednak umowę z Podbeskidziem - dodaje.
Do sfinalizowania rozmów pod Klimczokiem doszło w poniedziałek późnym wieczorem. Na kilka godzin przed tym momentem, Ganowicz otrzymał jeszcze jedną propozycję. - Ciekawostka, bo z Finlandii. I to zespołu z czołówki. Nawet się jednak nad nią nie zastawiałem. Byłem już zdecydowany na Bielsko. Tu jest solidny, poukładany klub z ambicjami - podkreśla. Poza tym również... - Mieszka tutaj bliska rodzina, w tym teściowa. Mam nadzieję, że jakoś ze mną wytrzyma, nim znajdę swoje lokum - śmieje się piłkarz.
Polecane
I liga