Ze skrajności w skrajność, czyli pamiętne mecze "Górali" w 2010 roku
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała - Pogoń Szczecin 0-0 (marzec)
Mecz ważny, bo był debiutem Roberta Kasperczyka, po którym nikt do końca nie wiedział, czego się spodziewać. Po całkiem niezłym spotkaniu i urwaniu punktów walczącym wówczas o awans "Portowcom", bielszczanie przełamali fatalną serię pięciu porażek na własnym stadionie z rzędu. Rok zaczął się więc bardzo optymistycznie...
9. Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-2 (maj)
Zdecydowany lider I ligi, zmierzający pewnie do ekstraklasy, kontra walczący o utrzymanie "Górale". Mecz miał być centralnym punktem obchodów 100-lecia Widzewa. Gospodarze jednak, zamiast obejrzeć efektowne zwycięstwo, zobaczyli, jak faworyt stracił punkty. Warty zapamiętania zwłaszcza gol Dariusza Kołodzieja, po rzucie wolnym z ponad 30 metrów. Od tego czasu bramki już nie strzelił...
8. Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze 0-1 (marzec)
Choć dziś ciężko w to uwierzyć, wtedy obawiano się, że ta porażka to początek kolejnej złej serii na własnym stadionie. Tymczasem od marcowego starcia z zabrzanami "Górale" już przy Rychlińskiego nie przegrali i odbudowali "Bielską Twierdzę". Wówczas piękny gol Marcina Wodeckiego z trzeciej minuty pozbawił bielszczan złudzeń.
7. Flota Świnoujście - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-3 (czerwiec)
To być może najważniejszy mecz, jaki Podbeskidzie rozegrało w tym roku. Gdyby go przegrało, nie byłoby walki o awans do ekstraklasy, a co najwyżej o... powrót na jej zaplecze. Wśród najbardziej pamiętnych zajmuje tylko siódmą pozycję, bo wszyscy chcieliby jak najszybciej zapomnieć o tym, że bielszczanie walczyli tak niedawno o przetrwanie. Sylwester Patejuk za dwie bramki strzelone w Świnoujściu powinien być jednak w Bielsku-Białej zawsze doceniany.
6. Podbeskidzie Bielsko-Biała - Motor Lublin 0-0 (czerwiec)
Apogeum kryzysu "Górali". Z trzech, wydawałoby się, łatwych meczów na własnym stadionie, z Wisłą Płock, GKP Gorzów Wielkopolski oraz Motorem Lublin, bielszczanie musieli wygrać jeden, by zapewnić sobie utrzymanie. Najgorzej było w dramatycznie słabym spotkaniu ze zdegradowanym już od dawna Motorem, który omal nie wywiózł z Bielska zwycięstwa. Po meczu rozsierdzeni kibice sprawili, że trener Robert Kasperczyk wchodził do szatni pod eskortą ochrony, a jego drużyna o utrzymanie musiała walczyć w Świnoujściu.
5. Pogoń Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-3 (wrzesień)
Pokaz siły "Górali". Owszem, Pogoń była w kryzysie, ale wówczas myślano, że tylko przejściowym i wciąż uznawano ją za kandydata do awansu. Bielszczanie skutecznie wybili to szczecinianom z głów. Po 10 minutach było już 0-2, w końcówce Richard Zajac obronił karnego, a Podbeskidzie pierwszy raz wygrało na trudnym terenie, jakim aż do jesieni był stadion im. Floriana Krygera w Szczecinie.
4. Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Radzionków 2-1 (listopad)
Zwieńczenie rundy jesiennej. Wiadomo było, że "Cidry" są trudnym rywalem, ale mało kto spodziewał się, że będą aż takie problemy. Bielszczanie wpadli w dołek formy, a zwycięstwo z radzionkowianami utrudnił niezwykły gol Mateusza Cielucha z 3. minuty, który strzelił z samego narożnika boiska. W drugiej połowie Marek Suker był sam na sam z Richardem Zajacem, ale spudłował. Chwilę później wyrównał Piotr Koman, a na trzy minuty przed końcem złotego gola strzelił Maciej Rogalski. Piłkarze cieszyli się, jak dzieci, a kibice razem z nimi.
3. Nieciecza - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-5 (sierpień)
Debiut Niecieczy na własnym stadionie w I lidze. W Bielsku obawiano się tego meczu, bo, że nie jest łatwo grać przeciwko zmobilizowanym beniaminkom, pokazał niedawny mecz z Kolejarzem Stróże (1-1). Do przerwy rzeczywiście mogło być różnie, jednak później "Górale" po raz pierwszy w tym sezonie pokazali siłę. Zdobyli pięć goli, udzielając solidnej lekcji futbolu debiutantom. Rzadko się dotychczas zdarzało, by Podbeskidzie było nauczycielem.
2. GKS Katowice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-6 (sierpień)
Dla bielszczan to pojedynek prestiżowy, a katowiczanie pragnęli tym meczem odbić się od dna i uratować przed zapowiadanymi karami. Tymczasem od początku do końca przy Bukowej panowali "Górale", którzy strzelali piękne bramki, a w końcówce pomagali im w tym nawet... rywale. Wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, ale Maciej Rogalski nie wykorzystał rzutu karnego. Po meczu w Katowicach doszło do trzęsienia ziemi, w Bielsku to spotkanie będzie się długo pamiętać.
1. Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Bełchatów 2-0 (październik)
To zdecydowanie najlepszy mecz Podbeskidzia w tym roku i na pewno jeden z najlepszych w historii klubu. Choć rywal z ekstraklasy przystąpił do 1/8 finału Pucharu Polski w podstawowym składzie, a bielszczanie wystawili siedmiu rezerwowych graczy, to nasz zespół od początku do końca dyktował warunki, konstruował takie akcje, jakich nigdy wcześniej ani później nie pokazywał. To był wieczór życia Sylwestra Patejuka, któremu wychodziło wówczas wszystko. Nagrodą za to wspaniałe spotkanie będzie możliwość zagrania dwumeczu z Wisłą Kraków w ćwierćfinale rozgrywek i... szansa na ustanowienie nowego najlepszego w historii meczu.