"Zawodnikom Gwiazdy woda sodowa na pewno do głowy nie uderzy"

11.10.2010
- Mamy "kontrolę" nad młodzieżą. Liczę na to, że w dalszym ciągu będzie pracować tak, jak robiła to do tej pory - mówi Rafał Krzyśka, trener Gwiazdy, po pierwszym zwycięstwie w ekstraklasie.
"Jeśli Gwiazda zdobędzie choćby punkt w lidze, będzie to megasensacja" - brzmiał jeden z komentarzy kibiców, po tym, jak rudzian rozbił Boruta Zgierz. Zwycięzcy przestrzegali jednak, że z meczu na mecz przeciwnikom ekipy z Halemby będzie coraz trudniej o przekonującą wygraną.

Nie trzeba było długo czekać, by na własnej skórze boleśnie przekonała się o tym pierwsza drużyna. W niedzielne popołudnie w Rudzie Śląskiej poległ Kupczyk Kraków, więc wybuch radości po końcowej syrenie w szeregach gospodarzy był jak najbardziej uzasadniony.

- Jestem zadowolony zwłaszcza z przygotowania kondycyjnego. Widać, że treningi przynoszą oczekiwane efekty. Gracze walczyli przez 40 minut. Te punkty nam się należały, patrząc choćby przez pryzmat dobrej gry w Szczecinie. Teraz potwierdziliśmy, że nie jesteśmy stuprocentowym kandydatem do ostatniego miejsca w tabeli - podkreśla Rafał Krzyśka, szkoleniowiec zespołu.

Najmłodszy trener w ekstraklasie ma w składzie w przeważającej większości tych piłkarzy, z którymi współpracował już w ubiegłorocznych rozgrywkach. Z tą tylko różnicą, że było to... w Regionalnej Lidze Juniorów! - Po premierowej wiktorii w elicie, młodym zawodnikom Gwiazdy woda sodowa na pewno do głowy nie uderzy. Cały czas mamy "kontrolę" nad młodzieżą. Liczę na to, że w dalszym ciągu będzie pracować tak, jak robiła to do tej pory - dodaje Krzyśka.

Przeczytaj również relację z meczu Gwiazda Ruda Śląska - Kupczyk Kraków 5-4 >
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również