Futbol jest przewrotny. W pól roku z I ligi do kadry na Brazylię!

11.04.2019

Jak przewrotna może być przygoda z piłką pokazuje przykład Piotra Łopucha. Bardziej pamiętliwi kibice mogą go kojarzyć z boisk piłkarskich. Na szczeblu pierwszej i drugiej ligi grał na początku dekady. Potem przeniósł się na futsalowe parkiety. Po kilku „mocnych” sezonach Łopuch jesień spędził w pierwszej lidze. „Odkurzył go”… trener naszej reprezentacji Błażej Korczyński, powołując na dwumecz z najlepszą reprezentacją na świecie, Brazylią.

 

Łukasz Sobala/PressFocus

Droga Piotra Łopucha pokazuje, że w życiu wielu młodych ludzi najważniejsza jest piłka. – W pewnym momencie postanowiłem cos zmienić – mówił kilka lat temu pochodzący z Pyskowic pomocnik. Po latach występów na zielonych murawach, między innymi w juniorach Gwarka Zabrze, GKS-ie Tychy czy też w Ruchu Radzionków postanowił przenieść się na halę. W tych dwóch ostatnich klubach grał w drugiej lidze, w Cidrach nawet w pierwszej, ale gdy w Radzionkowie po sezonie 2011/2012 klub wycofał się z rozgrywek Łopuch zdecydował się na dość rewolucyjny krok, jak na zawodnika, który wcześniej grał na szczeblu centralnym. Przeniósł się na halę. – Zawsze lubiłem grać w futsal, bardzo często można było mnie spotkać na hali. Pojawiła się propozycja z Cleareksu Chorzów, więc postanowiłem skorzystać – wspomina Łopuch.

W pierwszym sezonie na hali zdobył dziesięć bramek, pod koniec 2012 roku zadebiutował w reprezentacji Polski. Na kolejne powołanie do kadry czekał blisko dwa lata, ale nie zmieniało to sytuacji – Piotr Łopuch był jednym z wyróżniających się zawodników Cleareksu Chorzów, w międzyczasie grał także w Gliwicach. Gdy z kadrą pożegnał się Andrea Bucciol Łopuch w koszulce z orłem na piersi już nie zagrał, natomiast z Cleareksem wywalczył Puchar Polski w 2017 roku. To właściwie jedyny wymierny sukces przez sześć lat gry w chorzowskim klubie, bo latem ubiegłego roku jego drogi z Cleareksem się rozeszły.

Trafił do pierwszoligowca, Odry Opole, natomiast zimą przeniósł się do AZS UŚ Katowice. Wielu o tym charakterystycznym zawodniku już zapomniało. Przypomniał się kibicom swoją dobrą grą sam oraz zrobił to selekcjoner Błażej Korczyński, kiedy powołał go na mecze z Brazylią. Zastąpił w kadrze kontuzjowanego Dominika Śmiałkowskiego. – Jeszcze kilka miesięcy temu oczywiście nie myślałem, że wiosną będę przygotowywał się do spotkań przeciwko Brazylii. Natomiast bardzo się cieszę, że trener dał mi szansę. Chciałbym już w niedzielę się odwdzięczyć dobrą grą – mówi 28-letni zawodnik, który niespodziewanym powołaniem do kadry sam był zaskoczony. - Nie miałem wcześniej żadnych sygnałów od trenera Błażeja Korczyńskiego, że mogę znaleźć się w kadrze. Bardzo się cieszę – dodaje.

Dla Piotra Łopucha jest to pierwsze zgrupowanie z kadrą po ponad czteroletniej przerwie. Większość trenerów ze sztabu zna, zawodników również, chociaż na zgrupowaniu reprezentacji spotyka się z nimi po raz pierwszy. - Atmosfera w kadrze jest bardzo dobra. Ja zostałem w zespole bardzo fajnie przyjęty. Od ostatniego mojego powołanie już trochę czasu minęło, ale szybko w nowej grupie się zaaklimatyzowałem. Z wszystkimi chłopakami się znam. Z kilkoma osobami grałem w jednych zespołach, natomiast teraz występuje z Robertem Gładczakiem w Katowicach – mówi. Zresztą kadra biało – czerwonych w głównej mierze oparta jest na chłopakach z naszego regionu. W czternastce powołanej na mecze z Brazylią aż dziesięciu to gracze ze śląskich klubów, Gliwic, Chorzowa, Katowic czy Bielska-Białej. Również sztab naszej drużyny stanowią ludzie związani z Gliwicami – stamtąd pochodzi przecież pierwszy trener Błażej Korczyński – czy też z Chorzowa, jak trener bramkarzy Tomasz Ulfik. Teraz do sztabu dołączył Jakub Podgórski, który pracuje z Akademikami z Katowic. - Pracuje on z zawodnikami nad kwestiami motorycznymi – dodają w sztabie.

Dla wszystkich w naszej ekipie mecze z Brazylią to łapanie ogromnego doświadczenia. Nie na co dzień przecież można grać przeciwko zawodnikom grającym w najlepszych europejskich klubach. Piotr Łopuch może dodatkowo natomiast przypomnieć o sobie kibicom, a przede wszystkim trenerom. - Jest to moje pierwsze zgrupowanie i do przyswojenia mam bardzo dużo. Ciężko pracuje na treningach, żeby wszystkie aspekty weszły w nawyk. Będę chciał w tych meczach dobrze wykonywać założenia, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Oczywiście, w każdym meczu moim celem jest dobra gra oraz strzelanie goli. W meczu z Brazylią nie będzie inaczej – dodaje z uśmiechem na koniec.

autor: Tadeusz Danisz

Przeczytaj również