Zawodnik Rekordu: Może wystrzelaliśmy się w meczu z Tychami?

07.10.2012
- To jest właśnie piękno futsalu. Nie mogę powiedzieć, że graliśmy źle, a jednak przegraliśmy - mówi Paweł Machura, gracz Rekordu Bielsko-Biała po domowej porażce 2-3 z Red Devils Chojnice.
Bielszczanie rozpoczęli sezon od dwóch wyjazdów. Szczęśliwie pokonali beniaminka AZS UG Gdańsk, a następnie zdemolowali w Tychach GKS aż 12-3. Kibice spodziewali się więc dobrego widowiska i się nie zawiedli, jednak z meczu wychodzili smutni, bo Rekord nie był w stanie wygrać. - Czasami tak się zdarza. Zawsze podkreślam, że to jest właśnie piękno futsalu. Zagraliśmy niezły mecz, nie mogę powiedzieć, że wyglądało to słabo, bo to my prowadziliśmy grę - podkreśla.

Co z tego, skoro bramka chojniczan była jak zaczarowana. - Mieliśmy swoje sytuacje, ale chylę czoła przed bramkarzem Łukaszem Błaszczykiem, gdyż kilka sytuacji wybronił niesamowicie. My niestety nie umieliśmy mu strzelić więcej bramek i tylko dlatego przegraliśmy. Z gry jestem zadowolony, a jak jeszcze przyjdzie skuteczność... Chociaż ona już była dwa tygodnie temu. Może się wystrzelaliśmy w Tychach, wygrywając to nieszczęsne 12-3. Cieszy, że gra już teraz była niezła, a będziemy ją jeszcze dopracowywać - dodaje Machura.

W ekstraklasie futsalu po trzech kolejkach... wiadomo bardzo niewiele. Komplet punktów ma tylko zespół Red Devils, a już inne wyniki wyglądają bardzo dziwnie. GKS Tychy przegrał z Rekordem 3-12, by dwa tygodnie później sensacyjnie wygrać w Krakowie z Wisłą... - Widać, że tu na pewno nie będzie łatwych meczów. Wszystko trzeba wybiegać, wywalczyć, a nawet wydrzeć. Kto wie, może gdybyśmy w spotkaniu z Chojnicami wykazali się większą determinacją, to wcisnęlibyśmy tę bramkę, tak jak oni wcisnęli nam. Liga będzie bardzo wyrównana. A czy nasza nowa drużyna jest mocniejsza niż zeszłoroczna? Zobaczymy, czy skończymy rozgrywki na wyższym miejscu, wtedy odpowiem - kończy dyplomatycznie Paweł Machura.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również