Zawodnik Rekordu Bielsko-Biała: Pomogły nam... ściany

01.05.2011
- To, co los nam zabierał w niektórych meczach tego sezonu, oddał w spotkaniu z Kupczykiem - przyznał zadowolony Piotr Pawełek, gracz Rekordu Bielsko-Biała, po wygranym meczu z krakowianami.
Drużyna z Cygańskiego Lasu straciła już w tym sezonie 64 gole, a więc defensywa nie jest jej najmocniejszym punktem. Tymczasem w spotkaniu z Kupczykiem Rekord nie stracił bramki po raz pierwszy w tym sezonie, co w futsalu jest sporym wyczynem. Tak dobra gra w obronie? Też, ale nie do końca. Przede wszystkim niesamowity w bramce Krystian Brzenk i ogromna doza szczęścia.

- Mieliśmy wielkiego farta. Trzeba przyznać, że mecz był wymęczony. Krakowianie byli bardzo ciężkim przeciwnikiem, dużo biegali, dlatego tym bardziej cieszy wygrana. Nie da się ukryć, że ściany nam dziś pomogły. Podium jest coraz bliżej i myślimy, że w końcu uda się skończyć na nim sezon. Wiele zawdzięczamy dziś Krystianowi, który musiał się strasznie nagimnastykować - powiedział Wojciech Łysoń, gracz bielszczan.

- To był typowy mecz walki, w którym mieliśmy bardzo dużo szczęścia. Nie zagraliśmy tak, jak w Szczecinie, było widać jakieś rozluźnienie w naszych szeregach. Może było ono spowodowane poczuciem bliskości szansy? Walczymy dalej i chcemy wygrać te ostatnie dwa spotkania - mówił Pawełek.

W decydujących kolejkach bielszczanie zagrają z... dwiema śląskimi drużynami - walczącymi o utrzymanie Jango Katowice (na wyjeździe) i Gwiazdą Ruda Śląska (u siebie).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również