Zawodnik Polonii Warszawa o krok od transferu do Podbeskidzia?
16.12.2010
32-latek na szerokie wody wypłynął właśnie z Bielska-Białej, jest wychowankiem Podbeskidzia. - Chciałbym wrócić tam, gdzie się wychowałem. Bardzo miło wspominam czas spędzony w tej drużynie. To był dla mnie nieustanny rozwój, co roku robiliśmy awans, moja kariera nabrała wtedy szybszego tempa. Później pomogłem jeszcze zespołowi w walce o utrzymanie w II lidze - wspomina.
O możliwości jego powrotu do "Górali" mówi się już od dawna. Tym razem jednak transakcja powinna zostać sfinalizowana. - Kontrakt z Polonią mam do 31 grudnia i na pewno go nie przedłużę. Wcześniej były jeszcze jakieś rozmowy na temat nowej umowy, ale później nikt się już ze mną nie kontaktował - przyznaje. Co więc dalej zrobi ze swoją karierą? - Miałem oferty z różnych klubów, ale teraz liczy się tylko Podbeskidzie. Mam nadzieję, że się dogadamy. Jestem najbliżej bielszczan - twierdzi.
W razie podpisania kontraktu, Sokołowski mógłby wciąż wiele wnieść do zespołu wicelidera I ligi. - To najlepszy moment, żeby tu wrócić. Nie chcę tracić czasu gdzie indziej, bo tylko lata by mi leciały. Teraz jestem jeszcze w stanie dać temu klubowi wiele, a nie tylko odcinać kupony przed emeryturą. Jestem w dobrej dyspozycji. Nie ukrywam też, że żona prowadzi w Bielsku biznes i dla wszystkich byłoby wygodniej, gdybym tu został - kończy zawodnik.
O możliwości jego powrotu do "Górali" mówi się już od dawna. Tym razem jednak transakcja powinna zostać sfinalizowana. - Kontrakt z Polonią mam do 31 grudnia i na pewno go nie przedłużę. Wcześniej były jeszcze jakieś rozmowy na temat nowej umowy, ale później nikt się już ze mną nie kontaktował - przyznaje. Co więc dalej zrobi ze swoją karierą? - Miałem oferty z różnych klubów, ale teraz liczy się tylko Podbeskidzie. Mam nadzieję, że się dogadamy. Jestem najbliżej bielszczan - twierdzi.
W razie podpisania kontraktu, Sokołowski mógłby wciąż wiele wnieść do zespołu wicelidera I ligi. - To najlepszy moment, żeby tu wrócić. Nie chcę tracić czasu gdzie indziej, bo tylko lata by mi leciały. Teraz jestem jeszcze w stanie dać temu klubowi wiele, a nie tylko odcinać kupony przed emeryturą. Jestem w dobrej dyspozycji. Nie ukrywam też, że żona prowadzi w Bielsku biznes i dla wszystkich byłoby wygodniej, gdybym tu został - kończy zawodnik.
Polecane
I liga