Zawodnik Gwiazdy przegrał z ekipą prowadzoną przez... swojego brata
16.02.2010
Piąta porażka z rzędu Gwiazdy spowodowała, że drużyna z Rudy Śląskiej spadła na dno ekstraklasy. Ekipa z Halemby nie miała szans w starciu z mistrzem Polski z Łęczycy, nie mogą więc dziwić grobowe nastroje miejscowych zawodników po ostatniej syrenie. - Myślimy już o kolejnym pojedynku z GKS-em Jachym Tychy, który w tabeli znajduje się bezpośrednio obok nas. Przed nami więc kolejny z meczów o życie - mówi Sylwester Kryger, który Gwiazdę wzmocnił dopiero w przerwie zimowej.
- Mój nowy zespół cechuje znakomita atmosfera i bardzo dobre warunki do uprawiania futsalu. Szkoda byłoby zmarnować ten wysiłek i spaść do I ligi... - kręci głową Kryger. Co ciekawe, w niedzielnym spotkaniu miał za zadanie przeciwstawić się drużynie, którą poprowadził jego... starszy brat, Adam. 40-letni były piłkarz m.in. Ruchu Chorzów, Piasta Gliwice, Polonii Bytom czy Odry Wodzisław miał jednak zgoła odmienny humor. - Nic dziwnego. Hurtap walczy o zupełnie inne cele, a nam pozostaje jedynie liczyć, że w kolejnych spotkaniach zdobędziemy wreszcie punkty - dodaje młodszy z braci.
- Mój nowy zespół cechuje znakomita atmosfera i bardzo dobre warunki do uprawiania futsalu. Szkoda byłoby zmarnować ten wysiłek i spaść do I ligi... - kręci głową Kryger. Co ciekawe, w niedzielnym spotkaniu miał za zadanie przeciwstawić się drużynie, którą poprowadził jego... starszy brat, Adam. 40-letni były piłkarz m.in. Ruchu Chorzów, Piasta Gliwice, Polonii Bytom czy Odry Wodzisław miał jednak zgoła odmienny humor. - Nic dziwnego. Hurtap walczy o zupełnie inne cele, a nam pozostaje jedynie liczyć, że w kolejnych spotkaniach zdobędziemy wreszcie punkty - dodaje młodszy z braci.
Polecane
Futsal Ekstraklasa