Zawodnik GKS-u Tychy grał ze złamanym palcem u nogi. I strzelił bramkę!

01.03.2013
Piotr Myszor to zdecydowanie największy bohater pucharowego spotkania GKS-u Tychy z Cleareksem Chorzów. Spotkanie zaczął ze złamanym palcem lewej nogi, a w trakcie meczu... złamał drugi!
- Zażyłem środki przeciwbólowe, posmarowałem palec odpowiednią maścią i grałem do 30 minuty. Wtedy w starciu o piłkę ucierpiała prawa noga. Duży palec jest chyba... złamany - relacjonuje Myszor.

Zawodnik opuścił boisko, ale nie kolegów. Nie poszedł do szatni, tylko motywował tyszan, którzy ostatecznie wywalczyli awans do ćwierćfinału. - Radość ze zwycięstwa była tak duża, że o bólu zacząłem myśleć dopiero po chwili - przyznaje.

Dodajmy, że Myszor strzelił jedną z bramek w wygranym 3-1 spotkaniu.
źródło: SPORT

Przeczytaj również