Zawodnik GKS-u Tychy grał ze złamanym palcem u nogi. I strzelił bramkę!
01.03.2013
- Zażyłem środki przeciwbólowe, posmarowałem palec odpowiednią maścią i grałem do 30 minuty. Wtedy w starciu o piłkę ucierpiała prawa noga. Duży palec jest chyba... złamany - relacjonuje Myszor.
Zawodnik opuścił boisko, ale nie kolegów. Nie poszedł do szatni, tylko motywował tyszan, którzy ostatecznie wywalczyli awans do ćwierćfinału. - Radość ze zwycięstwa była tak duża, że o bólu zacząłem myśleć dopiero po chwili - przyznaje.
Dodajmy, że Myszor strzelił jedną z bramek w wygranym 3-1 spotkaniu.
Zawodnik opuścił boisko, ale nie kolegów. Nie poszedł do szatni, tylko motywował tyszan, którzy ostatecznie wywalczyli awans do ćwierćfinału. - Radość ze zwycięstwa była tak duża, że o bólu zacząłem myśleć dopiero po chwili - przyznaje.
Dodajmy, że Myszor strzelił jedną z bramek w wygranym 3-1 spotkaniu.
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów