Zawodnicy Jastrzębskiego Węgla: Włoska szkoła bardzo nam pasuje

18.12.2010
Choć nie wszyscy wiążą z nią dobre wspomnienia. - Posmakowałem jej w Rzeszowie, z trenerem Travicą, i dla mnie to zamknięty rozdział, do którego nie chcę wracać - ucina Bartosz Gawryszewski.
Siatkarze z Jastrzębia podbudowali się ostatnio zwycięstwem w Lidze Mistrzów, gdzie ograli Budvanską Rivijerę Budva 3-0. Tego dnia na trybunach zasiadł też Lorenzo Bernardi. - Wiedzieliśmy, że ma być nowy trener, ale - szczerze mówiąc - nie wiedzieliśmy, że będzie na hali - zapewnił Grzegorz Łomacz, pytany, czy to obecność słynnego Włocha podziałała tak mobilizująco. A skoro zawodnicy o obecności Bernardiego nie wiedzieli, to skąd u nich te nowe pokłady motywacji? - Może to przez tę porażkę z Fartem Kielce w ostatniej kolejce PlusLigi? - pytał sam siebie Łomacz.

Dziś jego i kolegów czeka natomiast bardzo ważny pojedynek z Resovią Rzeszów. Czy tym razem Bernardi zdoła już wpłynąć na drużynę? - Włoska szkoła bardzo nam pasuje i tutaj, w Jastrzębiu, się sprawdziła - podkreślił Łomacz. Wątpliwości  nie miał również Bartosz Gawryszewski, choć on akurat ma niezbyt przyjemne doświadczenia z Włochami. - Posmakowałem tej szkoły siatkówki w Rzeszowie, z trenerem Travicą, i dla mnie to zamknięty rozdział, do którego nie chcę wracać - uciął. - Ale to nie oznacza, że jestem uprzedzony do szkoły włoskiej. Najważniejsze, by w drużynie była dobra atmosfera - zaznaczył.
źródło: plusliga.pl

Przeczytaj również