Zawodnicy Jastrzębskiego Węgla "nakręcają się" przed hitem PlusLigi

08.11.2012
W następnej kolejce siatkarskiej ekstraklasy drużyna z Jastrzębia Zdroju zmierzy się z dobrze spisującą się w tym sezonie ZAKSĄ. Ten mecz będzie także szczególny dla Patryka Czarnowskiego, który w swojej karierze grał w Kędzierzynie.
- Kędzierzynianie grają w tej chwili najlepiej ze wszystkich zespołów w PlusLidze i zdajemy sobie sprawę, że rywalizacja z nimi będzie jeszcze cięższą przeprawą, niż ta ze Skrą. Na szczęście mamy kilka dni, żeby dobrze przygotować się do tego spotkania. Musimy trenować na sto dwadzieścia procent, bo mamy pewne problemy zdrowotne w drużynie i żeby je zniwelować, trzeba podwoić, a nawet potroić wysiłek na treningach - opowiada o meczu z ZAKSĄ Patryk Czarnowski.

Siatkarz przyznaje, że wraz z kolegami "nakręca" się na starcie z kędzierzynianami, gdyż spotkania JW z ZAKSĄ zawszą są wyjątkowe...

- Ta rywalizacja jest specyficzna i każdy na nią czeka. Dlaczego? Może dlatego, że obydwa miasta są blisko siebie i w Kędzierzynie zawsze jest sporo kibiców z Jastrzębia, a w Jastrzębiu pojawia się bardzo duża grupa kibiców z Kędzierzyna. Być może fakt, że obydwie drużyny dość często mierzą się ze sobą w walce o stawkę - w play offach czy, jak było rok temu, w Pucharze Polski. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że niezależnie po której stronie boiska stoję, daję z siebie maksimum dla drużyny, w której aktualnie gram. Nigdy, grając w Jastrzębiu czy Kędzierzynie, nie odczułem żadnej zawiści ani niechęci wobec drugiej strony. Dla nas, siatkarzy zawsze jest to rywalizacja wyłącznie czysto sportowa - mówi siatkarz.

Czarnowski wspomniał o pobycie w Kędzierzynie-Koźle, z którymi ma bardzo ciepłe skojarzenia. - To były dwa wspaniałe lata, z sukcesami, które mogę zapisać sobie w CV... - mówi siatkarz, a po chwili z uśmiechem dodaje, że może jego pobyt w ekipie najbliższych rywali może pomóc jego obecnej drużynie.

- Przede wszystkim, należy skupić się na własnej grze. Zagrywka w spotkaniu ze Skrą wyglądała już nieźle, ale musimy ustabilizować inne elementy. Czasami mamy jeszcze problemy z przyjęciem, musimy także popracować nad blokiem. Jeśli ustabilizujemy te detale, uważam, że możemy spokojnie wygrać w Kędzierzynie -  Czarnowski zdradza przepis na zwycięstwo nad ZAKSĄ.
źródło: PlusLiga.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również