"Zarzut korupcyjny dla trenera? Jego wizerunek na tym nie ucierpiał"

28.12.2009
- To dobrze, że działacze wybrali szkoleniowca na dorobku. Gołym okiem widać analogie do osoby trenera Brosza - mówi Sławomir Cienciała, kapitan Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Zimowy okres urlopowy sprawił, że choć Robert Kasperczyk szkoleniowcem Podbeskidzia Bielsko-Biała jest już niemalże cztery tygodnie, to z nowymi podopiecznymi tak na dobrą sprawę jeszcze nie miał okazji się zapoznać. - Trener pojawił się, gdy wszyscy się żegnaliśmy. Praktycznie zdążył tylko się nam przedstawić - uśmiecha się Sławomir Cienciała, kapitan I-ligowca. Tym bardziej niepokojąca dla bielskich zawodników okazała się informacja o postawieniu Kasperczykowi zarzutu korupcyjnego w sprawie dotyczącej Motoru Lublin...

- Władze klubu zapewniły, że trener już wcześniej o wszystkim je poinformował, a nawet sam zgłosił się do prokuratury. Może zatem sprawa nie jest tak poważna? Jedno jest pewne: wizerunek Kasperczyka w naszych oczach nie ucierpiał - deklaruje obrońca Podbeskidzia. - Powiem więcej. To dobrze, że działacze wybrali szkoleniowca na dorobku. Gołym okiem widać analogie do osoby trenera Brosza. Oby i efekty były podobne - kończy Cienciała.
autor: KAM

Przeczytaj również