"Zajac i Pesković? Obaj należą do najlepszych bramkarzy w lidze"

28.09.2012
- Ich umiejętności oraz to, co wnoszą do gry zespołu, są bardzo podobne - mówi o Richardzie Zajacu i Michale Peskoviciu Marek Matuszek, trener bramkarzy. Ponownie sądzi Mirosław Dreszer.
Porównanie słowackich numerów jeden Podbeskidzia i Ruchu znajdujemy na łamach dziennika "Sport". - Największymi atutami Zajaca są bez wątpienia doświadczenie i gra na linii. Richard jest świetny w sytuacjach jeden na jeden. I na dodatek jest chyba najszybszym bramkarzem w ekstraklasie, ma świetny start do piłki. Poprawnie radzi sobie na przedpolu, choć ten element jest u niego nieco słabszy. Na pewno jednak jest jedną z jaśniejszych postaci Podbeskidzia - mówi Matuszek, dziś trener bramkarzy Piasta Gliwice, który jednak pracował z "Ryśkiem" w Bielsku.

A jak swojego byłego podopiecznego z Polonii Bytom - Peskovicia - wspomina Dreszer? - To przede wszystkim bramkarz bardzo pewny. Kiksy w zasadzie mu się nie zdarzają. Dysponuje dobrym chwytem i świetnie radzi sobie na linii. Może nieco słabiej na przedpolu, ale nadrabia pewne braki dobrymi warunkami fizycznymi. Dobrze się ustawia, gra bardzo odpowiedzialnie, nie ryzykuje. Nie jest może "kozakiem", ale za to daje drużynie ogromną pewność w tyłach - podkreśla.

Który z nich lepiej wypada w bezpośrednim porównaniu? - Obaj należą do najlepszych bramkarzy ekstraklasy, a ich umiejętności i to, co wnoszą do zespołu, są bardzo podobne. Są ważnymi ogniwami swoich zespołów, co już nie raz w tym sezonie zdołali pokazać - chwali Matuszek. Zgadza się z nim Dreszer. - Klasa obu bramkarzy jest porównywalna. Zresztą, po odejściu Michala miałem poleconego do Polonii właśnie Zajaca. Chciał go sprowadzić dyrektor... Zając. Działo się to latem 2010 roku, ale Słowak chciał zostać w Podbeskidziu. Trochę żałowałem, bo uważam go za solidnego golkipera. Zbierał i zbiera świetne recenzje - kończy były trener bramkarzy z Bytomia.
źródło: Sport

Przeczytaj również