Zadanie wykonane. "Górale" wracają z Opola z trzema punktami

27.10.2019

Podbeskidzie pewnie pokonało na wyjeździe Odrę Opole, która pozostaje ostatnią drużyną Fortuny 1. Ligi. Swój dorobek strzelecki powiększył Marko Roginić, a siódme trafienie Chorwata pozwoliło mu dogonić w klubowej klasyfikacji strzelców Karola Danielaka. Najnowszy transfer "Górali" - Desley Ubbink - zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami prezesa Bogdana Kłysa, mecz obejrzał zaledwie z trybun.

Adam Starszyński/PressFocus

Zdecydowanym faworytem meczu rozgrywanego w ramach piętnastej serii gier Fortuny 1. Ligi byli goście spod Klimczoka, którzy po pierwszej od 11 spotkań porażce przy Rychlińskiego mieli dogodną okazję do powrotu na zwycięską ścieżkę, bowiem ich niedzielny rywal to czerwona latarnia rozgrywek z dziesięcioma punktami na koncie. Wydaje się jednak, że Odra Opole powoli wydostaje się z trapiących ją problemów, a potwierdzenie tej tezy stanowi ostatni występy podopiecznych Piotra Plewni. Trzy dni temu opolanie pokonali na własnym stadionie jednego z faworytów do awansu – Stal Mielec, a niespełna miesiąc wcześniej za sprawą gola w dziewiątej minucie doliczonego czasu gry wyeliminowali z Pucharu Polski ekstraklasową drużynę, Arkę Gdynia.

Pomimo, iż letnie okienko transferowe dawno zostało już zamknięte, oba zespoły w tygodniu dokonały znaczących wzmocnień. Odra pozyskała do swojego składu Arkadiusza Piecha, który po odejściu w lipcu ze Śląska Wrocław do teraz pozostawał bez kontraktu. Były napastnik m. in. Widzewa Łódź, Ruchu Chorzów i Legii Warszawa z pewnością będzie miał duży wpływ na grę ofensywną najsłabszej drużyny Fortuny 1. Ligi. Podbeskidzie natomiast sprowadziło pierwszego Holendra w historii klubu, którego zadaniem jest zastąpienie na pozycji numer dziesięć kontuzjowanego Tomasza Nowaka. Dla Desleya Ubbinka gra w barwach „Górali” jest szansą na zadebiutowanie w polskich rozgrywkach, gdyż wcześniej 26-letni pomocnik występował w ligach słowackiej i kazachskiej po nieudanej próbie przebicia się do futbolu seniorskiego w swojej ojczyźnie.

Strzelanie w Opolu zaczęło się błyskawicznie, bo już w 3. minucie gospodarze cieszyli się z gola Tomáša Mikiniča. Ich radość nie trwała jednak długo, gdyż arbiter dopatrzył się pozycji spalonej słowackiego skrzydłowego. Natomiast niespełna kwadrans później sędzia nie miał już żadnych wątpliwości i uznał spektakularne trafienie Rafała Figla, dzięki któremu Podbeskidzie objęło prowadzenie. Środkowy pomocnik dryblując przebiegł z piłką połowę boiska, po czym oddał silne uderzenie z okolic 25. metra od bramki Odry, nie dając golkiperowi gospodarzy szansy na skuteczną reakcję.

Intensywny początek spotkania spowodował, że w dalszej części pierwszej połowy piłkarze znacznie stonowali swój zapał. Po golu Figla kibice w Opolu nie oglądali wielu sytuacji podbramkowych, toteż ta odsłona – pomimo niesamowitego trafienia ex-kapitana Rakowa Częstochowa - nie należała do najbardziej porywających konfrontacji bieżącej kolejki Fortuny 1. Ligi.

Bramka w drugiej połowie padła równie szybko, co w pierwszej. Ponownie kluczową rolę odegrał Figiel, który posłał prostopadłe podanie do Marko Roginicia. Chorwacki snajper nie zmarnował sytuacji jeden na jednego z Kacprem Rosą i pewnie umieścił piłkę w siatce, tym samym notując siódme trafienie w trwającym sezonie. Gol 24-letniego napastnika, któremu w minionych rozgrywkach sztuka wpisania się na listę strzelców nie udała się ani razu, pozwolił mu wyrównać klubowy rekord ustanowiony przez Karola Danielaka i wraz ze sprowadzonym latem skrzydłowym może cieszyć się mianem najskuteczniejszego zawodnika zespołu.

W tej części meczu najciekawszym wydarzeniem w zespole Odry była roszada Arkadiusza Piecha, który w 70. minucie zastąpił na boisku Sebastiana Boneckiego, notując drugi występ w drużynie z Opola. Trudno było jednak ocenić postawę napastnika, który w Ekstraklasie zdobył 56 bramek, bowiem nie miał on zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności. „Niebiesko – czerwoni” nie zawiesili wysoko poprzeczki podopiecznym Krzysztofa Brede, a ich grę kibice przy Oleskiej skwitowali gwizdami.

W końcówce spotkania przed rewelacyjną szansą na powiększenie swojego dorobku strzeleckiego stanął Karol Danielak, jednak 28-latek uderzył z okolic „jedenastki” prosto w bramkarza. Pomimo zmarnowania dogodnej okazji na podwyższenie wyniku, „Górale” w dobrych nastrojach wrócą do Bielska – Białej. Zwycięstwo odniesione w zadowalającym stylu pozwoliło piłkarzom Podbeskidzia wskoczyć na ostatnie miejsce podium Fortuny 1. Ligi, a korzystny terminarz daje nadzieję, że zawodnicy z południa Polski zakończą rundę jesienną w czubie tabeli.
 

Odra Opole – Podbeskidzie Bielsko - Biała 0:2 (0:1)

0:1 – Rafał Figiel 16’
0:2 – Marko Roginić 55’

Odra: Rosa – Janasik, Kamiński, Żemło, Wdowik – Adamec (61’ Wróblewski), Czyżycki – Mikinič, Bonecki (70’ Piech), Janus (35’ Trojak) – Skrzypczak.
Trener: Piotr Plewnia.

Podbeskidzie: Polaček – Jaroch, Osyra, Baszłaj, Modelski – Figiel, Sieracki – Danielak (90+2’ Laskowski), Rakowski (90’ Hilbrycht), Sierpina – Roginić.
Trener: Krzysztof Brede.

Sędzia: Sylwester Rasmus (Toruń).
Żółte kartki: Mikinič, Żemło, Wdowik (Odra) – Rakowski, Baszłaj, Sieracki (Podbeskidzie).

autor: Mateusz Antczak

Przeczytaj również