Zaczął strzelać mimo... jednego treningu z drużyną

09.08.2017
Łotysz Valerijs Sabala z pewnością zaliczy wczorajszy dzień do udanych. Nie tylko napastnik zadebiutował w pierwszej drużynie Podbeskidzia, ale także zdobył swoją premierową bramkę i awansował ze swoją nową drużyną do dalszej fazy Pucharu Polski.
TS Podbeskidzie
Jeszcze w sobotę po meczu Podbeskidzia z Bytovią Bytów trener Dariusz Fornalak przyznał, że nowopozyskany napastnik Sabala nie zaliczył jeszcze jednostki treningowej z drużyną. Mimo tego piłkarz miał być jednak brany pod uwagę przy ustalaniu wyjściowego składu na mecz Pucharu Polski w Nowym Dworze Mazowieckim. Mimo bardzo krótkiego pobytu w drużynie, 22-letni Łotysz znalazł się w pierwszej jedenastce Podbeskidzia i wymiernie przyczynił się do awansu bielszczan do 1/8 finału Pucharu Polski. - Przed dzisiejszym meczem miałem dopiero jeden pełny trening z drużyną, dlatego wierzę, że gdy poznamy się lepiej to nasza współpraca na boisku będzie jeszcze lepsza. Miałem kilka okazji do zdobycia bramki przy pierwszym strzale zabrakło mi trochę szczęścia bo bramkarz zdołał wybić piłkę na poprzeczkę, ale potem już po rzucie rożnym znalazłem się w odpowiednim miejscu i zdobyłem swoją pierwszą bramkę dla nowego klubu już w pierwszym meczu. To bardzo ważne trafienie dla mnie, liczę że dzięki temu łatwiej będzie mi zdobywać kolejne bramki - przyznał Sabala w wywiadzie, opublikowanym na oficjalnej stronie pierwszoligowca.

Już pierwszy mecz udowodnił, że w Bielsku z Sabali mogą mieć naprawdę dużo pożytku. Jeżeli napastnik nawiąże do swoich najlepszych czasów z gry w Skonto Ryga, może niewątpliwie zostać gwiazdą drugiego poziomu rozgrywkowego oraz rozgrywek Pucharu Polski - Po to tu przyszedłem żeby zdobywać bramki i pomóc drużynie w walce o awans do Ekstraklasy, ale oczywiście gra w rozgrywkach Pucharu Polski jest także bardzo ważna - dodał Łotysz.
Dzięki pokonaniu drużyny Świtu, "górale" znaleźli się już w najlepszej szesnastce turnieju. Już w czwartek Podbeskidzie pozna swojego rywala w 1/8 finału - wówczas rozstrzygnie się, czy bielszczanie zmierzą się na własnym boisku w następnej fazie ze Śląskiem Wrocław, czy obrońcą tytułu - Arką Gdynia. 
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również