Z mistrzem się nie udało. Pora na wicemistrza

30.10.2009
Siatkarzy Jastrzębskiego Węgla czeka kolejne trudne starcie. - Najpierw był mistrz, teraz wicemistrz z Rzeszowa. To kolejne starcie na szczycie - mówi Libero Jastrzębskiego, Paweł Rusek.
- W kadrze Resovii doszło przed sezonem do kilku zmian, podobnie jak u nas. Mają w składzie naprawdę dobrych siatkarzy. W przeciągu kilku dni czeka nas więc kolejne ciężkie spotkanie - mówi szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla, Roberto Santilli.

W poprzednich rozgrywkach jastrzębianie dwukrotnie musieli uznać wyższość drużyny z Rzeszowa. Teraz liczą, że karta się odwróci. - Najpierw był mistrz, teraz czeka na nas wicemistrz. To kolejne starcie na szczycie. Oni mają równie ambitne cele jak my. Pomimo że zagramy na wyjeździe, to szanse na zwycięstwo oceniam 50 na 50 - mówi libero Jastrzębskiego Węgla, Paweł Rusek. - Nasza forma z każdym kolejnym meczem idzie do góry. Dlatego w Rzeszowie liczymy na zwycięstwo - dodaje środkowy zespołu z Jastrzębia, Patryk Czarnowski.

Drużyna Jastrzębskiego bardzo chciałaby uniknąć sytuacji z poprzedniego sezonu, gdzie już w półfinale play-off musiała mierzyć się ze Skrą Bełchatów. Siatkarze celują w miejsce w pierwszej dwójce na koniec sezonu zasadniczego. - Idealnie byłoby zakończyć pierwszą fazę na pierwszej lokacie. Wtedy ma się przewagę własnego parkietu aż do finału. Dlatego każdy punkt w tym sezonie jest dla nas niezwykle cenny. W poprzednich rozgrywkach pogubiliśmy kilka "oczek". Teraz już tak być nie może. Każda zdobycz w Rzeszowie będzie dla nas niezwykle cenna - podkreśla włoski szkoleniowiec.

Resovia Rzeszów - Jastrzębski Węgiel
piątek, godzina 17:30
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również