Z którymi stoperami na boisku Podbeskidzie traci najmniej goli?
06.04.2012
Do niedawna sytuacja była jasna. Po nieudanym początku ligi, kiedy bielszczanie stracili sporo goli, trener rozbił I-ligową parę Bartłomiej Konieczny - Juraj Danczik i tego drugiego zastąpił Ondrzejem Szourkiem. "Stoper z Ligi Mistrzów" spisywał się jednak słabo i po 9. kolejce Słowak wrócił do składu. Od tego momentu Konieczny z Danczikiem nie oddawali miejsca w składzie i wychodziło to na dobre obronie - aż osiem razy, gdy ta dwójka zabezpieczała bramkę Podbeskidzie kończyło mecz bez straty gola.
Po remisie z Ruchem Chorzów ze składu wypadł nietykalny wcześniej Konieczny. I nie wrócił do tego momentu... - Początkowo to była decyzja trenera. Druga sprawa to było to, że w meczu z ŁKS-em miałem grać, dostałem od szkoleniowca jasny sygnał, ale rozłożyła mnie angina, miałem 40 stopni gorączki i niestety nie dało się. Choćbym bardzo chciał, nie było możliwości nawet wstać z łóżka. Konsekwencją tej choroby było to, że z racji małego odstępu czasu pomiędzy meczami z łodzianami i z Cracovią w ogóle nie znalazłem się w meczowej kadrze. Ostatecznie jednak byłem pilnie ściągany z Bielska, bo pochorował się Damian Byrtek i musiałem tam dojechać - tłumaczy środkowy obrońca.
Przeczytaj nowy wpis na blogu Michała Treli: "Podbeskidzie sflaczałą cytryną"
- Na pewno za pewne sytuacje w meczu z Ruchem dostało mi się "po uszach", ale trener ma szeroką kadrę i musi korzystać ze wszystkich zawodników - dodaje Konieczny. Zaczęły się pojawiać pomysły, jakoby nieobecność Koniecznego miała jakiś związek z jego wygasającym w czerwcu kontraktem. Nic takiego jednak nie miało miejsca. - W tej sprawie wiem, że prowadzone są w moim imieniu rozmowy. Ze strony klubu jest wola, żebym został, a ja sam też nie chcę odchodzić, bo dobrze się tu czuję. Myślę więc, że się dogadamy - przyznaje.
Pod jego nieobecność bielszczanie stracili w trzech meczach sześć goli. A jak to wyglądało w czasie całego sezonu? W zestawieniu bierzemy pod uwagę tylko pary stoperów, które grały ze sobą minimum 45 minut.
Danczik - Konieczny: 15 meczów, 15 straconych goli. Średnio 1/mecz.
Szourek - Konieczny: 6 meczów, 7 goli. Średnio 1,16/mecz.
Szourek - Danczik: 2 mecze, 5 goli. Średnio 2,5/mecz.
Szourek - Koman: 1 mecz, 2 gole: Średnio 2/mecz.
Byrtek - Danczik: 1 mecz, 1 gol. Średnio 1/mecz.
Liczby potwierdzają więc to, co wszyscy oglądający regularnie występy bielszczan czują intuicyjnie - najlepiej prezentuje się para Danczik - Konieczny. Gdyby natomiast spojrzeć na poszczególnych zawodników tworzących te pary, wyszłoby, czyja obecność na boisku wpływa na mniejszą ilość traconych przez "Górali" goli:
Z Koniecznym na boisku (minimum 45 minut!): 21 meczów/22 stracone gole. Średnio 1,04.
Z Danczikiem na boisku: 18 meczów/21 goli. Średnio 1,16.
Z Szourkiem na boisku: 10 meczów/14 goli. Średnio 1,4.
Oczywiście, nie można całej winy za stracone bramki zwalać na stoperów, jednak mecze z Lechią Gdańsk i Cracovią pokazały, że wystawianie Ondrzeja Szourka obok Juraja Danczika nie jest dobrym pomysłem. Widać, że jeżeli Robert Kasperczyk nie może desygnować do gry pary Danczik - Konieczny, czeskiego obrońcę lepiej ustawiać w towarzystwie chyba najpewniejszego z tego towarzystwa Bartłomieja Koniecznego. Damian Byrtek grał za mało, by analizować, jak radzą sobie bielszczanie z nim na boisku, jednak zaprezentował się na tyle obiecująco, że można przypuszczać, że namieszałby w powyższych statystykach...
Po remisie z Ruchem Chorzów ze składu wypadł nietykalny wcześniej Konieczny. I nie wrócił do tego momentu... - Początkowo to była decyzja trenera. Druga sprawa to było to, że w meczu z ŁKS-em miałem grać, dostałem od szkoleniowca jasny sygnał, ale rozłożyła mnie angina, miałem 40 stopni gorączki i niestety nie dało się. Choćbym bardzo chciał, nie było możliwości nawet wstać z łóżka. Konsekwencją tej choroby było to, że z racji małego odstępu czasu pomiędzy meczami z łodzianami i z Cracovią w ogóle nie znalazłem się w meczowej kadrze. Ostatecznie jednak byłem pilnie ściągany z Bielska, bo pochorował się Damian Byrtek i musiałem tam dojechać - tłumaczy środkowy obrońca.
Przeczytaj nowy wpis na blogu Michała Treli: "Podbeskidzie sflaczałą cytryną"
- Na pewno za pewne sytuacje w meczu z Ruchem dostało mi się "po uszach", ale trener ma szeroką kadrę i musi korzystać ze wszystkich zawodników - dodaje Konieczny. Zaczęły się pojawiać pomysły, jakoby nieobecność Koniecznego miała jakiś związek z jego wygasającym w czerwcu kontraktem. Nic takiego jednak nie miało miejsca. - W tej sprawie wiem, że prowadzone są w moim imieniu rozmowy. Ze strony klubu jest wola, żebym został, a ja sam też nie chcę odchodzić, bo dobrze się tu czuję. Myślę więc, że się dogadamy - przyznaje.
Pod jego nieobecność bielszczanie stracili w trzech meczach sześć goli. A jak to wyglądało w czasie całego sezonu? W zestawieniu bierzemy pod uwagę tylko pary stoperów, które grały ze sobą minimum 45 minut.
Danczik - Konieczny: 15 meczów, 15 straconych goli. Średnio 1/mecz.
Szourek - Konieczny: 6 meczów, 7 goli. Średnio 1,16/mecz.
Szourek - Danczik: 2 mecze, 5 goli. Średnio 2,5/mecz.
Szourek - Koman: 1 mecz, 2 gole: Średnio 2/mecz.
Byrtek - Danczik: 1 mecz, 1 gol. Średnio 1/mecz.
Liczby potwierdzają więc to, co wszyscy oglądający regularnie występy bielszczan czują intuicyjnie - najlepiej prezentuje się para Danczik - Konieczny. Gdyby natomiast spojrzeć na poszczególnych zawodników tworzących te pary, wyszłoby, czyja obecność na boisku wpływa na mniejszą ilość traconych przez "Górali" goli:
Z Koniecznym na boisku (minimum 45 minut!): 21 meczów/22 stracone gole. Średnio 1,04.
Z Danczikiem na boisku: 18 meczów/21 goli. Średnio 1,16.
Z Szourkiem na boisku: 10 meczów/14 goli. Średnio 1,4.
Oczywiście, nie można całej winy za stracone bramki zwalać na stoperów, jednak mecze z Lechią Gdańsk i Cracovią pokazały, że wystawianie Ondrzeja Szourka obok Juraja Danczika nie jest dobrym pomysłem. Widać, że jeżeli Robert Kasperczyk nie może desygnować do gry pary Danczik - Konieczny, czeskiego obrońcę lepiej ustawiać w towarzystwie chyba najpewniejszego z tego towarzystwa Bartłomieja Koniecznego. Damian Byrtek grał za mało, by analizować, jak radzą sobie bielszczanie z nim na boisku, jednak zaprezentował się na tyle obiecująco, że można przypuszczać, że namieszałby w powyższych statystykach...
Polecane
Ekstraklasa