"Wyprowadzenie drużyny na boisko ekstraklasy byłoby czymś niesamowitym"
30.07.2011
Wiadomo, że drużynę na boisko wyprowadza kapitan. Wiadomo też, że w Podbeskidziu Bielsko-Biała tę funkcję pełni Sławomir Cienciała. Nie wiadomo jednak, czy ten piłkarz wyjdzie na boisko w meczu z Jagiellonią Białystok. - Czy w ogóle mam wątpliwości? Jasne, że tak! Przecież trener ma teraz niesamowity "ból głowy" przy ustalaniu składu. Nie ma się co dziwić, że posadzi jednego, czy drugiego zawodnika na ławce. Nie wolno się o to obrażać, bo rywalizacja jest większa niż w poprzednim sezonie. Każdy chce w ekstraklasie zagrać - tłumaczy Cienciała.
To, że usiądzie na ławce, jest o tyle prawdopodobne, że Tomasz Górkiewicz, dotychczasowy zmiennik kapitana, w letnich sparingach wznosił się na wyżyny swoich umiejętności. Jest w "gazie". Wychowanek bielszczan może grać zarówno na prawej, jak i na lewej stronie defensywy. Tyle, że na obu tych pozycjach grają gracze ważni dla Podbeskidzia - Cienciała i Michał Osiński.
- Wyprowadzenie Podbeskidzia na boiska ekstraklasy byłoby czymś niesamowitym. To takie spełnienie prywatnych ambicji i marzeń. Przed samym meczem na pewno będzie związany z tym dreszcz emocji, ale gdy usłyszę pierwszy gwizdek to o wszystkim zapomnę. Nie ma się co jednak oszukiwać, że to dla nas inauguracja jak każda inna. Nie, wszyscy czujemy, że zrobiliśmy coś wielkiego i to nas jeszcze bardziej mobilizuje - przyznaje wychowanek Beskidu Skoczów.
Cienciałę bardzo cieszą wzmocnienia, jakich klub dokonał latem. Jego zdaniem wszystkie znacząco podnoszą jakość tej drużyny. - Nie ma innej opcji, to będą naprawdę duże wzmocnienia. W końcu Adrian jest bardzo klasowym zawodnikiem, Ondrzej Szourek też trochę pograł w najwyższych ligach - nie ma o czym dyskutować, to wzmocnienia na dużą skalę. Naszą siłą będzie też nasz stadion. Nie ukrywam, że w poniedziałek spadło z nas duże napięcie, bo gdzieś tam w głowach tkwiło, że możemy grać wszystkie mecze na wyjazdach. Liczymy, że nasz stadion pomoże jak zawsze - kończy kapitan.
To, że usiądzie na ławce, jest o tyle prawdopodobne, że Tomasz Górkiewicz, dotychczasowy zmiennik kapitana, w letnich sparingach wznosił się na wyżyny swoich umiejętności. Jest w "gazie". Wychowanek bielszczan może grać zarówno na prawej, jak i na lewej stronie defensywy. Tyle, że na obu tych pozycjach grają gracze ważni dla Podbeskidzia - Cienciała i Michał Osiński.
- Wyprowadzenie Podbeskidzia na boiska ekstraklasy byłoby czymś niesamowitym. To takie spełnienie prywatnych ambicji i marzeń. Przed samym meczem na pewno będzie związany z tym dreszcz emocji, ale gdy usłyszę pierwszy gwizdek to o wszystkim zapomnę. Nie ma się co jednak oszukiwać, że to dla nas inauguracja jak każda inna. Nie, wszyscy czujemy, że zrobiliśmy coś wielkiego i to nas jeszcze bardziej mobilizuje - przyznaje wychowanek Beskidu Skoczów.
Cienciałę bardzo cieszą wzmocnienia, jakich klub dokonał latem. Jego zdaniem wszystkie znacząco podnoszą jakość tej drużyny. - Nie ma innej opcji, to będą naprawdę duże wzmocnienia. W końcu Adrian jest bardzo klasowym zawodnikiem, Ondrzej Szourek też trochę pograł w najwyższych ligach - nie ma o czym dyskutować, to wzmocnienia na dużą skalę. Naszą siłą będzie też nasz stadion. Nie ukrywam, że w poniedziałek spadło z nas duże napięcie, bo gdzieś tam w głowach tkwiło, że możemy grać wszystkie mecze na wyjazdach. Liczymy, że nasz stadion pomoże jak zawsze - kończy kapitan.
Polecane
Ekstraklasa