"Wydaje mi się, że za późno złożono Patejukowi nową ofertę"
27.09.2012
Przypomnijmy, że już w lutym na łamach "Przeglądu Sportowego" Sylwester Patejuk wyrażał zdziwienie, że nikt z Podbeskidzia nie złożył mu jeszcze oferty przedłużenia kontraktu wygasającego w czerwcu. Po tej rozmowie zadzwoniliśmy do Jerzego Wolasa, który nie był już wówczas prezesem, ale w czasie okienka transferowego miał się zajmować sprawami sportowymi, by spytać o to, czy dla Patejuka oraz kilku pozostałych zawodników, którym wygasały umowy, są szykowane propozycje nowych kontraktów.
- Gdyby to tylko ode mnie zależało to... na razie nie rozmawiałbym z nikim. Pamiętajmy, że Patejuk miał udaną dopiero drugą połowę rundy, wcześniej był piątym napastnikiem. Załóżmy, że przedłużamy z nim teraz kontrakt, to przychodzą do nas Konieczny i Danczik. Z nimi też przedłużamy, więc przychodzą następni. W końcu któremuś nie przedstawimy na razie propozycji podpisania nowego kontraktu. W głowie pojawi mu się, że klub go nie chce i podświadomie będzie odstawiał nogę. Z kolei ten, który będzie miał już kontrakt, nie będzie miał o co walczyć - powiedział nam 2 lutego 2012 roku. Całość rozmowy można znaleźć TUTAJ.
Dziś jednak w dzienniku "Sport" mówi tak: - Wydaje mi się, że Patejukowi za późno złożono ofertę pozostania w Bielsku. Trzeba było negocjować z nim, zdecydowanie wcześniej. Po meczu z Lechią, kiedy zespół miał już zapewnione utrzymanie. Wtedy jednak nie miałem już w tych kwestiach nic do powiedzenia - podkreśla Wolas, który do niedawna zasiadał w radzie nadzorczej klubu. Ostatnio jednak z tej funkcji zrezygnował.
- Gdyby to tylko ode mnie zależało to... na razie nie rozmawiałbym z nikim. Pamiętajmy, że Patejuk miał udaną dopiero drugą połowę rundy, wcześniej był piątym napastnikiem. Załóżmy, że przedłużamy z nim teraz kontrakt, to przychodzą do nas Konieczny i Danczik. Z nimi też przedłużamy, więc przychodzą następni. W końcu któremuś nie przedstawimy na razie propozycji podpisania nowego kontraktu. W głowie pojawi mu się, że klub go nie chce i podświadomie będzie odstawiał nogę. Z kolei ten, który będzie miał już kontrakt, nie będzie miał o co walczyć - powiedział nam 2 lutego 2012 roku. Całość rozmowy można znaleźć TUTAJ.
Dziś jednak w dzienniku "Sport" mówi tak: - Wydaje mi się, że Patejukowi za późno złożono ofertę pozostania w Bielsku. Trzeba było negocjować z nim, zdecydowanie wcześniej. Po meczu z Lechią, kiedy zespół miał już zapewnione utrzymanie. Wtedy jednak nie miałem już w tych kwestiach nic do powiedzenia - podkreśla Wolas, który do niedawna zasiadał w radzie nadzorczej klubu. Ostatnio jednak z tej funkcji zrezygnował.
Polecane
Ekstraklasa