Wszedł na boisko i zaczęli strzelać. "Miałem rozruszać grę, chyba się udało"

05.08.2014
Debiut-marzenie - tak można podsumować występ Macieja Korzyma, który zdobył gola i zaliczył asystę w wygranym spotkaniu z Ruchem Chorzów. Grę "Górali" odmienił jednak nie Korzym, a Krzysztof Chrapek.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Po pierwszej połowie Podbeskidzie Bielsko-Biała bezbramkowo remisowało z Ruchem Chorzów. Wtedy na boisku przebywał Robert Demjan, który jest daleki od formy, którą prezentował, gdy zdobywał koronę króla strzelców ekstraklasy. Po przerwie na boisku był już Krzysztof Chrapek. Efekt? Zwycięstwo 3-0.

Po wejściu Chrapka zmieniła się taktyka "Górali". - W pierwszej połowie staraliśmy się wykorzystywać walory Roberta. Po przerwie natomiast, kiedy byłem już na boisku, graliśmy częściej prostopadłymi podaniami. Tak, aby wykorzystać szybkość. Cieszę się, że mogłem wejść. Miałem za zadanie rozruszać grę z przodu i chyba się udało - komentuje napastnik.
źródło: SPORT

Przeczytaj również