"Wojtek Jurek? Na taśmie był porównywany do... Justyny Kowalczyk"

16.01.2012
Mający 17 lat z okładem Wojciech Jurek, stoper Czarnych - Górala Żywiec, jest coraz bliżej angażu w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Bardzo ciepło wypowiada się o nim trener Robert Kasperczyk.
Środkowy obrońca beniaminka IV ligi przyjechał do Bielska na testy w grudniu. W tym roku dostał szansę wyjazdu z ekstraklasowym zespołem na obóz do Gutowa Małego, gdzie zagrał w sparingu pierwszej drużyny Podbeskidzia. Trener Kasperczyk nie ukrywa, że chciałby piłkarza zatrzymać w klubie...

- Jestem za tym, żeby został. To byłby drugi talent z tamtych rejonów, który trafiłby do Podbeskidzia za mojej kadencji. Pierwszym był Mateusz Kupczak, który jest teraz na wypożyczeniu do GKS-u Tychy. Obaj zawodnicy, choć grają na różnych pozycjach, mają bardzo podobne warunki wydolnościowe. Są bardzo zdrowi, widać, że to tacy "żyźni" górale. A już jak w Szczyrku mieliśmy badania i piłkarze biegali po takiej specjalnej taśmie, to sztab medyczny porównywał jego parametry z... Justyną Kowalczyk. To oczywiście nie decyduje o tym, jak się gra w piłkę, ale na pewno pomaga - chwali nastolatka szkoleniowiec bielszczan.

Jurek również piłkarsko prezentuje się korzystnie. - Na obozie wyglądał bardzo dobrze, jak na 17-letniego chłopaka. Radził sobie naprawdę fajnie. Dopiero w końcówce widać było po nim trochę zmęczenie, ale miał do niego prawo. Jest szalenie ambitny. Oczywiście, trudno oczekiwać, że wejdzie z IV ligi od razu do ekstraklasy. To melodia przyszłości. A decyzję o tym, co z nim zrobić, podejmiemy dopiero, gdy zostanie naszym zawodnikiem. Może zobaczymy go jeszcze w trakcie drugiego obozu - zastanawia się trener beniaminka ekstraklasy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również