- Chcę do Górnika wrócić. Następnie chciałbym pokazać na co mnie stać i walczyć o miejsce w podstawowym składzie, ale wszystko będzie zależało od trenera - mówi Marcin Wodecki, który obecnie przebywa na wypożyczeniu w Podbeskidziu.
Wodecki: Chcę wrócić do Górnika i walczyć o miejsce w składzie
22.11.2013
Marcin Wodecki, w rundzie wiosennej, był kluczowym zawodnikiem w drużynie Czesława Michniewicza. Skrzydłowy, wypożyczony z Zabrza, bardzo pomógł "Góralom" w utrzymaniu i wydawało się, że w tym sezonie Wodecki w Bielsku-Białej będzie prezentował się jeszcze lepiej.
- Rzeczywiście w pierwszych meczach trener Michniewicz na mnie stawiał. Grało mi się dobrze, były nawet bramki. Nie wiem co się potem stało, ale czuję, że to nie jest to. Ciężko pracuję na treningach i mam nadzieję, że da to pożądany efekt - mówi Wodecki.
Wodecki zdobył bramkę na inaugurację ligi w Gdańsku, jednak później było już tylko gorzej. 25-letni zawodnik był rzucany po różnych pozycjach. Raz grał na skrzydle, raz na "10", a czasem jako wysunięty napastnik. Ciężko więc było mu znaleźć odpowiedni rytm grania.
Piłkarz sukcesywnie tracił swoją pozycję w drużynie. Po kilku słabszych występach stracił miejsce w wyjściowym składzie, a w ostatnim meczu z Lechią nie zmieścił się nawet na ławce rezerwowych.
- Byłem tym bardzo rozczarowany. Rozmawiałem z trenerem Ojrzyńskim przed meczem i doszliśmy do wniosku, że jestem przemęczony, więc trener dał mi odpocząć. W sumie od ostatniego mojego występu minęły trzy tygodnie. Nabrałem sił. Dlatego liczę, że za tydzień będę nawet w wyjściowej jedenastce, a przynajmniej w kadrze meczowej - zapowiada Wodecki.
Wodecki wiele zawdzięcza nowemu szkoleniowcowi Górnika Zabrze. To właśnie Ryszard Wieczorem wyciągnął go z zespołu Młodej Ekstraklasy i dał szansę debiutu w ekstraklasie. - Dzięki niemu po raz pierwszy zagrałem w ekstraklasie - przeciwko Jagiellonii Białystok - i miałem okazję zbierać te ligowe minuty - wspomina "Pszczółka".
Zimą kończy się wypożyczenie Wodeckiego do Bielska-Białej i piłkarz nie ukrywa, że chciałby wrócić do Zabrza i powalczyć o wyjściową jedenastkę. - Chcę do Górnika wrócić. Następnie chciałbym pokazać na co mnie stać i walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Wszystko będzie zależało od trenera. W grudniu dowiemy się, jakie ma plany względem mnie. Na razie jestem w Podbeskidziu i tutaj staram się jak tylko mogę - kończy Wodecki.
- Rzeczywiście w pierwszych meczach trener Michniewicz na mnie stawiał. Grało mi się dobrze, były nawet bramki. Nie wiem co się potem stało, ale czuję, że to nie jest to. Ciężko pracuję na treningach i mam nadzieję, że da to pożądany efekt - mówi Wodecki.
Wodecki zdobył bramkę na inaugurację ligi w Gdańsku, jednak później było już tylko gorzej. 25-letni zawodnik był rzucany po różnych pozycjach. Raz grał na skrzydle, raz na "10", a czasem jako wysunięty napastnik. Ciężko więc było mu znaleźć odpowiedni rytm grania.
Piłkarz sukcesywnie tracił swoją pozycję w drużynie. Po kilku słabszych występach stracił miejsce w wyjściowym składzie, a w ostatnim meczu z Lechią nie zmieścił się nawet na ławce rezerwowych.
- Byłem tym bardzo rozczarowany. Rozmawiałem z trenerem Ojrzyńskim przed meczem i doszliśmy do wniosku, że jestem przemęczony, więc trener dał mi odpocząć. W sumie od ostatniego mojego występu minęły trzy tygodnie. Nabrałem sił. Dlatego liczę, że za tydzień będę nawet w wyjściowej jedenastce, a przynajmniej w kadrze meczowej - zapowiada Wodecki.
Wodecki wiele zawdzięcza nowemu szkoleniowcowi Górnika Zabrze. To właśnie Ryszard Wieczorem wyciągnął go z zespołu Młodej Ekstraklasy i dał szansę debiutu w ekstraklasie. - Dzięki niemu po raz pierwszy zagrałem w ekstraklasie - przeciwko Jagiellonii Białystok - i miałem okazję zbierać te ligowe minuty - wspomina "Pszczółka".
Zimą kończy się wypożyczenie Wodeckiego do Bielska-Białej i piłkarz nie ukrywa, że chciałby wrócić do Zabrza i powalczyć o wyjściową jedenastkę. - Chcę do Górnika wrócić. Następnie chciałbym pokazać na co mnie stać i walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Wszystko będzie zależało od trenera. W grudniu dowiemy się, jakie ma plany względem mnie. Na razie jestem w Podbeskidziu i tutaj staram się jak tylko mogę - kończy Wodecki.
Polecane
Ekstraklasa