Wisła - Podbeskidzie 3-2. Horror, czerwone kartki i stracona szansa "Górali"

24.10.2014
Dotychczas Podbeskidzie w Krakowie przeciwko Wiśle goli nie traciło. W piątkowy wieczór po godzinie gry wydawało się, że bielszczanie wywiozą pełną pulę ze spokojem. W nerwowym ostatnim kwadransie wydarzyło się jednak sporo dla gości złego...
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie
W 62. minucie Wisła strzeliła Podbeskidziu... pierwszego gola w historii meczów przy Reymonta. Gwoli ścisłości uczynił to obrońca bielszczan Dariusz Pietrasiak, który niefortunnie przeciął dogranie Pawła Brożka.

Bohater
Semir Stilić. Pomocnik Wisły długo nie pokazywał swoich możliwości, ale w 75. minucie fenomenalnie obsłużył Łukasza Burligę, który asystę wykorzystał. Był to błysk geniuszu lidera krakowian. Stilić strzelił również ze spokojem gola na 3-2 na 5 minut przed upływem regulaminowego czasu gry.

Rozczarowanie
Dariusz Pietrasiak. Autor samobójczego trafienia, które dało gospodarzom nadzieję na korzystny rezultat. Pewnością obrońca Podbeskidzia nie imponował, w końcówce premierowej odsłony zmarnował też świetną okazję, by prowadzenie podwyższyć.

Co ciekawego
- W piłce ciężko o racjonalne wytłumaczenie. Obyśmy to ciśnienie wytrzymali i podtrzymali passę meczów z Wisłą – mówił przed meczem w kontekście dotychczasowych udanych występów pod Wawelem trener Leszek Ojrzyński

- Z powodu odnowienia kontuzji w wyjściowym składzie Wisły zabrakło podpory defensywy Arkadiusza Głowackiego.

- Zgodnie z naszą zapowiedzią trener Podbeskidzia postawił na trzech środkowych pomocników – Antona Slobodę, Adama Deję i Macieja Iwańskiego.

- W 10. minucie „Biała Gwiazda” mogła objąć prowadzenie. Z rzutu wolnego z 16 metrów huknął Maciej Sadlok, ale wyraźnie przestrzelił.

- Pierwszy celny strzał goście oddali w 22. minucie za sprawą Adama Pazio.

- Najlepszej okazji dla Wisły w premierowej odsłonie nie wykorzystał Paweł Brożek. Dariusza Pietrasiaka ograł, lecz uderzył obok słupka.

- 38. minuta to szczęśliwa bramka Iwańskiego, gdy piłka rykoszetem odbiła się od Łukasza Garguły.

- 180 sekund, by sprawdzić czujność Michala Peskovicia potrzebował na wstępie drugiej części Ronald Wilde Guerrier.

- Rzut karny dla Podbeskidzia podyktowany został za zagranie ręką Macieja Sadloka.

- Żółte kartki dla Damiana Chmiela, Antona Slobody i Macieja Iwańskiego oznaczają obowiązkową pauzę podczas meczu z Piastem Gliwice. I bardzo dotkliwe osłabienie „Górali”, bo z gliwiczanami nie zagra także Adam Deja.

- W 84. minucie czerwoną kartką za drugą żółtą ukarany został Piotr Tomasik, który w bezmyślny sposób sfaulował Emmanuela Sarkiego. 120 sekund później z boiska wyleciał Adam Deja.

- Po historycznym zwycięstwie nad Podbeskidziem na własnym boisku podopieczni Franciszka Smudy wskoczyli na fotel lidera ekstraklasy.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również