Wisła - Podbeskidzie 0-0. W normalnych okolicznościach byłby to sukces...

04.03.2013
Podbeskidzie Bielsko-Biała znów zapunktowało i znów nie straciło gola. W normalnych okolicznościach wynik należałoby uznać za sukces. Jednak "Górale" potrzebują wygranych z rywalami w walce o utrzymanie...
Wydarzenie
W 66. minucie Rafał Boguski w zamieszaniu w polu karnym był ewidentnie podcinany przez Marka Sokołowskiego. Sędzia Marcin Borski nawet się nie wahał i od razu wskazał na 11. metr. Arbiter bramkowy jednak interweniował i pod jego wpływem główny zmienił decyzję i ukarał Boguskiego za symulowanie. "Górale" mają szczęście, że po raz drugi z rzędu ich mecz prowadziło sześciu sedziów.

Bohater
Wobec braku bohaterów na boisku, wyróżniamy Piotra Malinowskiego, który w przerwie - zapytany przed kamerami o to, czy w 11. minucie był faulowany w polu karnym powiedział: - Trudno powiedzieć, ale raczej sędzia się nie mylił wskazując na rzut rożny. Brawo! Dawno nie słyszeliśmy, by jakiś piłkarz w naszej lidze nie szedł w zaparte.

Rozczarowanie
Fabian Pawela. Napastnik Podbeskidzia na pewno się starał i ciężko pracował, tego nie można mu odmówić. Grał jednak bardzo słabo, irytująco tracił piłkę, niecelnie podawał.

Co ciekawego
- Krakowianie mieli piłkę meczową po kontrataku w 83. minucie. Dobrze dysponowany Patryk Małecki urwał się Marcinowi Wodeckiemu i dobrze podał do Ivicy Ilieva, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Richardem Zajacem. Słowacki bramkarz świetnie interweniował, a dobitka Serba zakończyła się na poprzeczce.

- Pierwszy celny strzał bielszczanie oddali dopiero w 59. minucie, kiedy to Robert Demjan z ostrego kąta próbował zaskoczyć Siergieja Pareikę.

- Dobrze w szeregach "Górali" znów grał Anton Sloboda. Wpuszczenie za niego Marko Ćetkovicia osłabiło drużynę.

- Zajac miał olbrzymie problemy z grą nogami. Kilkakrotnie wykopywał piłkę na aut, a dwa razy było blisko, by jego zabawy w polu karnym skończyły się golami. Rehabilitował się za to w sytuacjach sam na sam.

- Trener Dariusz Kubicki nie dokonał w wyjściowym składzie ani jednej zmiany w porównaniu do meczu z Jagiellonią Białystok. Na ławce rezerwowych usiadł za to Marcin Wodecki, nowy nabytek bielszczan, który w końcówce zastąpił Damiana Chmiela.

- Bielszczanie znów zagrali bardzo konsekwentnie - choć szczęśliwie - w obronie. Zagrali na zero z tyłu po raz drugi z rzędu. A wynik bezbramkowy zaliczyli po raz pierwszy od listopada... 2011 roku.

- W końcówce na boisko wszedł Mateusz Janeczko, wychowanek Podbeskidzia, dla którego był to debiut w ekstraklasie. Zmienił Pawelę.

- Na stadionie pojawiła się grupa kibiców Podbeskidzia.

- Pierwotnie od początku miał zagrać Kamil Kosowski, jednak doznał urazu na przedmeczowej rozgrzewce. Zastąpił go Łukasz Burliga.

- Najgroźniejszą sytuację pierwszej połowy stworzyli gospodarze. Rafał Boguski szczęśliwie przebił się przez Bartłomieja Koniecznego i zagrał do Patryka Małeckiego, a ten uderzył z pierwszej piłki z narożnika pola karnego. Trafił w górną część poprzeczki.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również