"Wiem, na co stać GieKSę, więc Podbeskidzie to zdecydowany faworyt"

04.11.2009
Cała piłkarska Polska spogląda dziś na Bielsko-Białą. - W meczach z tak silnymi rywalami czujemy się najlepiej - mówią piłkarze z Katowic. "Górale" liczą na klasę swoich kibiców i... element zaskoczenia.
0 - tyle punktów w trzech ostatnich spotkaniach przed własną publicznością zdobyło Podbeskidzie. - Ale nie ma co się tym sugerować. To niezmiennie jeden z najtrudniejszych terenów w I lidze. Dlatego każdy element w naszym wykonaniu - od woli walki po umiejętność realizowania założeń taktycznych - musi stać na najwyższym poziomie - zaznacza Adam Nawałka, trener gości. Ci z kolei mają za sobą dwa niepowodzenia z beniaminkami.

To ostatnie przyszło w starciu z MKS-em Kluczbork. - Wiem dokładnie, na co na ten moment stać GieKSę, dlatego zdecydowanym faworytem dzisiejszego pojedynku są dla mnie gospodarze - przekonuje Michał Glanowski, pomocnik zespołu z Opolszczyzny. Dobre wspomnienia tak z konfrontacji z GKS-em, jak i z Podbeskidziem ma z kolei Grzegorz Bonin...

Jego Górnik Zabrze zaaplikował rywalom po dwie bramki, nie tracąc przy tym żadnej. - Co nie oznacza, że były to podobne mecze. Wręcz przeciwnie. Katowiczanie chyba po prostu się nas przestraszyli, a my skrzętnie to wykorzystaliśmy. Znacznie trudniejszą przeprawę zaserwowała nam drużyna z Bielska-Białej. Mimo wszystko, patrząc na obecną formę tych ekip, możliwy jest każdy rezultat. Prawdopodobnie więc skończy się... remisem - kapitan zabrzan mruży oko.

Podziału punktów w ciemno jednak nikt by nie wziął. Zresztą, Tomasz Świderski, nowy opiekun "Górali", już zapowiedział, że w trzech potyczkach, jakie jego drużyna rozegra do końca tego roku, zadowoli go wyłącznie komplet "oczek". - Grę rywali przeanalizowaliśmy w każdym szczególe. Oni mają większy problem, bo rozpracowywali Podbeskidzie autorstwa trenera Brosza. Tutaj możemy ich zaskoczyć - uważa Świderski. Tymczasem - paradoksalnie - kłopotem Podbeskidzia może się okazać... osoba samego szkoleniowca. Dwa treningi to bowiem zdecydowanie za mało, by Świderski mógł brać pełną odpowiedzialność za postawę drużyny.

- Byłem w podobnej sytuacji, gdy grałem w Koronie Kielce. Ryszarda Wieczorka zastąpił ówczesny trener zespołu z Młodej Ekstraklasy, Arkadiusz Kaliszan, i w siedmiu meczach zdobyliśmy ledwie cztery punkty. Choć żadnej reguły oczywiście nie ma - wspomina Bonin. W tej scenerii "Górale" będą jeszcze bardziej uzależnieni od swoich fanów. Sęk w tym, że ostatnio ich doping nie wypadał najlepiej. Kibice skutecznie zrazili się słabym stylem swoich ulubieńców.

- Publika w Bielsku-Białej ma klasę. Nasi sympatycy wiedzą, że potrzebujemy ich teraz jak nigdy wcześniej. Jeśli już na początku meczu wyjdzie nam kilka ciekawych akcji, to o wsparcie z trybun będę spokojny - podkreśla Świderski. Ciekawa oprawa tego widowiska przyda się tym bardziej, że... - Na dzisiaj nie zaplanowano żadnego innego spotkania szczebla centralnego, więc śmiało można powiedzieć, że będzie patrzyła na nas cała Polska. No chyba że ktoś interesuje się rozgrywkami Ligi Mistrzów... - kończy z uśmiechem trener Podbeskidzia.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Katowice
środa, 17:00

Przypuszczalne składy

Podbeskidzie: Mikler - Cienciała, Ganowicz, Konieczny, Osiński - Kanik, Matawu - Świerblewski, Kołodziej, Patejuk - Bagnicki.

GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Kamiński, Uszalewski - Goncerz, Cholerzyński, Nowak, Plewnia - Iwan - Kaliciak.
autor: Kamil Kwaśniewski, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również