Wielki powrót do Rekordu. Rezerwowy bramkarz wszedł i... zatrzymał Wisłę
20.09.2011
Dla tego zawodnika jest to wielki powrót do bramki klubu z Cygańskiego Lasu. W poprzednim sezonie bronił bowiem rzadko, a jeśli już, to spisywał się nie najlepiej. W efekcie, na rundę wiosenną został wypożyczony do AZS-u Katowice, a w jego miejsce wskoczył Maciej Rozmus. Tymczasem latem rolę się wymieniły. Rozmus odszedł z klubu, Zając wrócił. I to odmieniony!
W pierwszej połowie meczu z krakowianami Brzenk puścił cztery bramki, z czego przy dwóch mógł się chyba zachować lepiej. Z kolej w drugiej części gry jego zmiennik dał się pokonać tylko raz, a Rekord odrobił cztery gole straty. - Bohaterem na pewno nie jestem, bo cała drużyna świetnie się spisała - stwierdził skromnie bramkarz. - To był ciężko wywalczony punkt. Nie poddaliśmy się, przegrywając wysoko, wyszliśmy na drugą połowę z podniesionymi głowami i walczyliśmy do końca. Pokazaliśmy charakter i myślę, że tanio skóry nie sprzedamy w kolejnych meczach - dodał.
Zawodnik uważa, że wypożyczenie w pierwszej połowie roku dobrze mu zrobiło. - To była sama korzyść dla mnie. W Bielsku siedziałem na ławce przez półtora roku i grałem bardzo mało, a w momentach, kiedy wchodziłem, nie spisywałem się dobrze, właśnie przez rzadkie występy. Pograłem w Katowicach całą rundę, przepracowałem okres przygotowawczy i mam nadzieję, że teraz będę już w dobrej formie. Krystian był dziś może w troszkę słabszej dyspozycji, więc trenerzy zdecydowali, by wpuścić mnie na drugą połowę i przyniosło to efekty - cieszył się Witold Zając.
W pierwszej połowie meczu z krakowianami Brzenk puścił cztery bramki, z czego przy dwóch mógł się chyba zachować lepiej. Z kolej w drugiej części gry jego zmiennik dał się pokonać tylko raz, a Rekord odrobił cztery gole straty. - Bohaterem na pewno nie jestem, bo cała drużyna świetnie się spisała - stwierdził skromnie bramkarz. - To był ciężko wywalczony punkt. Nie poddaliśmy się, przegrywając wysoko, wyszliśmy na drugą połowę z podniesionymi głowami i walczyliśmy do końca. Pokazaliśmy charakter i myślę, że tanio skóry nie sprzedamy w kolejnych meczach - dodał.
Zawodnik uważa, że wypożyczenie w pierwszej połowie roku dobrze mu zrobiło. - To była sama korzyść dla mnie. W Bielsku siedziałem na ławce przez półtora roku i grałem bardzo mało, a w momentach, kiedy wchodziłem, nie spisywałem się dobrze, właśnie przez rzadkie występy. Pograłem w Katowicach całą rundę, przepracowałem okres przygotowawczy i mam nadzieję, że teraz będę już w dobrej formie. Krystian był dziś może w troszkę słabszej dyspozycji, więc trenerzy zdecydowali, by wpuścić mnie na drugą połowę i przyniosło to efekty - cieszył się Witold Zając.
Polecane
Futsal Ekstraklasa