Wielki pech. Okres przygotowawczy stracił przez... uraz małego palca

12.02.2011
- Doszło do złamania i skruszenia kości. Palec jest czarny. Nigdy coś podobnego mi się nie przytrafiło - kręci głową Jacek Broniewicz, który przez pozornie niegroźną kontuzję stracił okres przygotowawczy.
To się nazywa pech. Na początku stycznia obrońca Podbeskidzia walczył podczas gierki z Piotrem Tomasikiem o piłkę. - Piotrek ruszył w jedną stronę, ja w drugą i stało się... - wzdycha w rozmowie ze "Sportem" Broniewicz, który doznał skomplikowanego złamania małego palca u ręki.

Kontuzja - pozornie niegroźna - okazała się na tyle problematyczna, że do dziś "Bronek" nie może wznowić treningów. - Wstawiono mi druty. Uszkodzone miejsce nie najlepiej się goiło. Palec jest cały czarny, doszło do martwicy skóry. Najprawdopodobniej trzeba będzie ją wyciąć - martwi się 30-letni defensor.

- Na razie mam L-4 do 17 lutego, ale najprawdopodobniej zostanie ono przedłużone do końca lutego. Ta sytuacja trochę dołuje, bowiem trwa już bardzo długo, a wciąż nie można określić, kiedy będę mógł wznowić treningi. Stracę praktycznie cały okres przygotowawczy - rozkłada ręce.
źródło: SPORT

Przeczytaj również