"Większe szanse ma Górnik na puchary, niż Podbeskidzie na utrzymanie"
12.04.2013
Białek grał w Górniku tylko przez jedną rundę, jednak emocji podczas gry w Zabrzu miał tyle, ile niektórzy nie mają przez całą karierę. "Trójkolorowi" nie mieli wówczas (sezon 2006/2007) wielkiej drużyny i dopiero w przedostatniej kolejce zapewnili sobie utrzymanie, po niezwykle emocjonującym boju z Wisłą Płock, która ostatecznie spadła z ligi. Zabrzanie ukończyli rozgrywki z ledwie dwoma punktami więcej od "Nafciarzy".
- To był pamiętny, szalony mecz, w którym do przerwy remisowaliśmy 0-0, a ostatecznie wygraliśmy 2-0. Było bardzo duże napięcie przed tym spotkaniem, mieliśmy naprawdę dużo szczęścia. Pierwszego gola wbił sobie bramkarz (Robert Gubiec - przyp. red.), a na trybunach było mnóstwo kibiców, którzy świetnie dopingowali. Teraz wspominam to bardzo miło - wraca pamięcią do zabrzańskich czasów Białek. - To była trudna runda. Nie mieliśmy mocnego składu, ale wywalczyliśmy utrzymanie determinacją. Dla mnie osobiście ten okres nie był zły, byłem z niego zadowolony - dodaje.
Z czasów gry w Podbeskidziu pomocnik niestety nie ma już tak dobrych wspomnień. - Miałem pecha, bo w jednym z pierwszych meczów doznałem kontuzji, która wyeliminowała mnie na siedem miesięcy. Po powrocie do formy udało mi się jeszcze wystąpić w kilku spotkaniach, później odszedłem do innego zespołu - wyjaśnia nasz rozmówca.
W niedzielnych Derbikach większe szanse na zwycięstwo Białek daje gospodarzom. - Ciekawie zapowiada się ten mecz. Teoretycznie faworytem jest Górnik, ale Podbeskidzie na pewno nie jest bez szans. Nie składa broni w walce o utrzymanie, co pokazało w pierwszych spotkaniach rundy wiosennej. "Górale" mogą powalczyć o to, by nie spaść z ligi. To są jednak takie derby, ciężko wytypować wynik, a szczególnie w naszej lidze - przyznaje zawodnik Elany Toruń.
Emocje przy Roosevelta gwarantuje fakt, że zarówno zawodnicy Adama Nawałki, jak i piłkarze Czesława Michniewicza, mają o co walczyć. Dla obu stron nie będzie to "mecz o pietruszkę". - Oba zespoły są zdeterminowane, chociaż wydaje mi się, że Podbeskidzie trochę bardziej. Dla nich każdy pojedynek jest spotkaniem ostatniej szansy. Jednak myślę, że Górnik ma większe szanse na europejskie puchary, niż bielszczanie na utrzymanie, ale ja już tyle rzeczy widziałem w piłce, że obie drużyny mogą zrealizować cele - uważa Białek.
- To był pamiętny, szalony mecz, w którym do przerwy remisowaliśmy 0-0, a ostatecznie wygraliśmy 2-0. Było bardzo duże napięcie przed tym spotkaniem, mieliśmy naprawdę dużo szczęścia. Pierwszego gola wbił sobie bramkarz (Robert Gubiec - przyp. red.), a na trybunach było mnóstwo kibiców, którzy świetnie dopingowali. Teraz wspominam to bardzo miło - wraca pamięcią do zabrzańskich czasów Białek. - To była trudna runda. Nie mieliśmy mocnego składu, ale wywalczyliśmy utrzymanie determinacją. Dla mnie osobiście ten okres nie był zły, byłem z niego zadowolony - dodaje.
Z czasów gry w Podbeskidziu pomocnik niestety nie ma już tak dobrych wspomnień. - Miałem pecha, bo w jednym z pierwszych meczów doznałem kontuzji, która wyeliminowała mnie na siedem miesięcy. Po powrocie do formy udało mi się jeszcze wystąpić w kilku spotkaniach, później odszedłem do innego zespołu - wyjaśnia nasz rozmówca.
W niedzielnych Derbikach większe szanse na zwycięstwo Białek daje gospodarzom. - Ciekawie zapowiada się ten mecz. Teoretycznie faworytem jest Górnik, ale Podbeskidzie na pewno nie jest bez szans. Nie składa broni w walce o utrzymanie, co pokazało w pierwszych spotkaniach rundy wiosennej. "Górale" mogą powalczyć o to, by nie spaść z ligi. To są jednak takie derby, ciężko wytypować wynik, a szczególnie w naszej lidze - przyznaje zawodnik Elany Toruń.
Emocje przy Roosevelta gwarantuje fakt, że zarówno zawodnicy Adama Nawałki, jak i piłkarze Czesława Michniewicza, mają o co walczyć. Dla obu stron nie będzie to "mecz o pietruszkę". - Oba zespoły są zdeterminowane, chociaż wydaje mi się, że Podbeskidzie trochę bardziej. Dla nich każdy pojedynek jest spotkaniem ostatniej szansy. Jednak myślę, że Górnik ma większe szanse na europejskie puchary, niż bielszczanie na utrzymanie, ale ja już tyle rzeczy widziałem w piłce, że obie drużyny mogą zrealizować cele - uważa Białek.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów