Widzew - Podbeskidzie 1-1. Znów uratowały ich stałe fragmenty gry
13.09.2013
Wydarzenie
W 55. minucie Podbeskidzie - z niczego - strzeliło pierwszą bramkę. Nieodpowiedzialnie zachował się Perez De Amo. Obrońca Widzewa bezsensownie faulował na wprost bramki i sędzia podyktował rzut wolny. Bezpośrednio próbował uderzać Rudolf Urban, jednak trafił w mur. Piłka wróciła do Słowaka, który tym razem strzelił znacznie lepiej - huknął zza pola karnego, nie dając szans bramkarzowi i zdobywając swoją pierwszą bramkę w Podbeskidziu.
Bohater
Dariusz Pietrasiak. Wyróżnienie trochę na siłę, bo obie drużyny zagrały bardzo słaby mecz, ale "Pietras" potrafił dyrygować linią obrony, radził sobie z Eduardsem Visznakovsem, jednym z najgroźniejszych zawodników ekstraklasy i z... Ladislavem Rybansky'm, którego cały czas trzeba było asekurować. Po jednym z jego kiksów w końcówce meczu, pierwszym do wybijania piłki lecącej do bramki był właśnie doświadczony obrońca.
Rozczarowanie
Po poprzednim meczu z Koroną Kielce wydawało się, że trener Czesław Michniewicz znalazł rozwiązanie dla Podbeskidzia - grę bez nominalnego napastnika. Wówczas bielszczanie potrafili swobodnie operować piłką. Dziś jednak wyglądało to fatalnie. "Górale" grali długie piłki na Wodeckiego, który nie miał szans wygrać pojedynków główkowych z rosłymi defensorami z Łodzi. Jedyne pocieszenie dla kibiców Podbeskidzia to fakt, że niezmiennie sytuację ratują stałe fragmenty gry.
Co ciekawego
- Tuż po tym, gdy bielszczanie strzelili gola, Widzew wyrównał. Z rzutu wolnego piłkę dorzucił Veljko Batrović, a gola głową strzelił Povilas Leimonas. Powtórki pokazały jednak, że gracz łodzian był na minimalnym spalonym.
- Do końca spotkania nie dotrwał Dariusz Łatka, który w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki. Szczególnie głupia była ta druga, którą doświadczony pomocnik dostał za... odrzucenie piłki.
- W ekstraklasie zadebiutował dzisiaj 19-letni Daniel Bujok, wychowanek Podbeskidzia. Z kolei po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce znalazł się Wojciech Szymanek, jednak zanotował fatalny występ i szybko zmienił go Błażej Telichowski.
- Podbeskidzie nie przegrało meczu w ekstraklasie już od 3 sierpnia. Przy Rybansky'm w bramce to nie lada wyczyn.
- Po raz pierwszy w historii ekstraklasowych występów, bielszczanie nie wygrali przy Piłsudskiego w Łodzi.
W 55. minucie Podbeskidzie - z niczego - strzeliło pierwszą bramkę. Nieodpowiedzialnie zachował się Perez De Amo. Obrońca Widzewa bezsensownie faulował na wprost bramki i sędzia podyktował rzut wolny. Bezpośrednio próbował uderzać Rudolf Urban, jednak trafił w mur. Piłka wróciła do Słowaka, który tym razem strzelił znacznie lepiej - huknął zza pola karnego, nie dając szans bramkarzowi i zdobywając swoją pierwszą bramkę w Podbeskidziu.
Bohater
Dariusz Pietrasiak. Wyróżnienie trochę na siłę, bo obie drużyny zagrały bardzo słaby mecz, ale "Pietras" potrafił dyrygować linią obrony, radził sobie z Eduardsem Visznakovsem, jednym z najgroźniejszych zawodników ekstraklasy i z... Ladislavem Rybansky'm, którego cały czas trzeba było asekurować. Po jednym z jego kiksów w końcówce meczu, pierwszym do wybijania piłki lecącej do bramki był właśnie doświadczony obrońca.
Rozczarowanie
Po poprzednim meczu z Koroną Kielce wydawało się, że trener Czesław Michniewicz znalazł rozwiązanie dla Podbeskidzia - grę bez nominalnego napastnika. Wówczas bielszczanie potrafili swobodnie operować piłką. Dziś jednak wyglądało to fatalnie. "Górale" grali długie piłki na Wodeckiego, który nie miał szans wygrać pojedynków główkowych z rosłymi defensorami z Łodzi. Jedyne pocieszenie dla kibiców Podbeskidzia to fakt, że niezmiennie sytuację ratują stałe fragmenty gry.
Co ciekawego
- Tuż po tym, gdy bielszczanie strzelili gola, Widzew wyrównał. Z rzutu wolnego piłkę dorzucił Veljko Batrović, a gola głową strzelił Povilas Leimonas. Powtórki pokazały jednak, że gracz łodzian był na minimalnym spalonym.
- Do końca spotkania nie dotrwał Dariusz Łatka, który w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki. Szczególnie głupia była ta druga, którą doświadczony pomocnik dostał za... odrzucenie piłki.
- W ekstraklasie zadebiutował dzisiaj 19-letni Daniel Bujok, wychowanek Podbeskidzia. Z kolei po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce znalazł się Wojciech Szymanek, jednak zanotował fatalny występ i szybko zmienił go Błażej Telichowski.
- Podbeskidzie nie przegrało meczu w ekstraklasie już od 3 sierpnia. Przy Rybansky'm w bramce to nie lada wyczyn.
- Po raz pierwszy w historii ekstraklasowych występów, bielszczanie nie wygrali przy Piłsudskiego w Łodzi.
Polecane
Ekstraklasa