W zimie mógłby wrócić do Podbeskidzia Bielsko-Biała, ale... nie chce

08.12.2010
- Nikt do mnie nie dzwonił, chcąc skrócić wypożyczenie. Zresztą, w Olsztynie czuję się dobrze. Chcę tu spędzić wiosnę - mówi Paweł Baranowski, stoper "Górali", wypożyczony do OKS-u 1945.
O tym, że Baranowski ma talent, wiadomo nie od dziś. Wychowanek Wigier Suwałki został piłkarzem "Górali" w 2008 roku. Miał wtedy 18 lat, grał w młodzieżowej reprezentacji Polski, gdzie zdarzało mu się nawet być kapitanem. Czasem był nawet wymieniany w gronie kandydatów do gry na... Euro 2012. Rzeczywistość nie wyglądała tak różowo - młody zawodnik nie dostawał w Podbeskidziu zbyt wielu szans. Odważniej postawił na niego na początku drugiego sezonu w Bielsku Marcin Brosz. Stoper nie spisywał się jednak najlepiej i po kilku kolejkach wylądował na ławce, z której raczej się już nie podnosił. Wiosnę tego roku spędził w rezerwach, z którymi awansował do IV ligi. Latem wrócił w rodzinne strony...

- Kiedy zadzwonił do mnie trener Zbigniew Kaczmarek i zaproponował wypożyczenie do OKS-u, długo się nie zastanawiałem. Przerażała mnie perspektywa dalszej gry w rezerwach. Chciałem rozwijać się piłkarsko i dojrzałem do tego, by opuścić Podbeskidzie. To była bardzo dobra decyzja, gdyż dzięki temu mogę grać regularnie - mówi zawodnik II-ligowca.

Baranowski zagrał we wszystkich - zarówno ligowych, jak i pucharowych - meczach olsztynian, a o tym, że spisywał się dobrze, najlepiej świadczy fakt, że kibice OKS-u wybrali go piłkarzem rundy. - Myślę, że to było całkiem dobre pół roku. Grałem bardzo dużo i nawet byliśmy bliscy wyeliminowania Ruchu Chorzów  w Pucharze Polski. To doświadczenie może zaowocować w przyszłości - przewiduje stoper.

Czy wobec tak dobrej dyspozycji, środkowy obrońca już zimą wróci do Podbeskidzia? - Nie miałem okazji rozmawiać z nikim z klubu. Nikt też nie oglądał mnie w meczach. Chciałbym zostać na wiosnę w Olsztynie - mówi zawodnik. Co na to "Górale"? - Monitorujemy postępy wszystkich naszych wypożyczonych zawodników. Wiemy, że Paweł świetnie się prezentował, bardzo dobrze zagrał zwłaszcza z Ruchem - twierdzi Bogdan Wilk, asystent Roberta Kasperczyka. - Za wcześnie mówić o konkretach, kto wróci, a kto zostanie na wypożyczeniu. Dopiero ustalimy, kogo zaprosimy na styczniowe treningi, a od tego jeszcze daleka droga, by być włączonym do kadry na wiosnę - tłumaczy Wilk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również