"W razie porażki liga może się dla nas przedwcześnie zakończyć"
27.01.2010
Patrząc przez pryzmat wyników rudzian, zawodnicy z Halemby nie mogą powiedzieć, że sprzyjają im gwiazdy. Po raz kolejny pokazali się z dobrej strony... - I nawet gospodarze przyznali, że wynik był za wysoki. Nasza pozycja w tabeli z każdym meczem wygląda jednak coraz gorzej - martwi się Mirosław Miozga, który wspólnie z kolegami nie sprostał Rekordowi Bielsko-Biała.
Przy wyniku 1-3 dla bielszczan, Miozga założył na siebie trykot "lotnego" bramkarza i manewr o mały włos nie okazał się strzałem w dziesiątkę. - Po zdobyciu kontaktowego gola nadzialiśmy się na kontry przeciwnika, które wybiły nas z rytmu. Mieliśmy jeszcze co prawda przedłużony rzut karny, ale i po takiej sytuacji nie potrafiliśmy zmienić obrazu gry - wzdycha "Miro".
Przed podopiecznymi Arkadiusza Grzywaczewskiego spotkanie w ramach Pucharu Polski, a później... - Mecz ostatniej szansy. Podejmiemy u siebie TPH Polkowice (ostatni zespół w tabeli - przyp. red.) i w razie porażki liga może się dla nas przedwcześnie zakończyć - przestrzega.
Dodajmy, że w Bielsku-Białej Gwiazdę wspierała kilkudziesięcioosobowa grupa sympatyków rudzkiego klubu. - Za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Ostatnie pojedynki pokazały, że na naszych kibiców można liczyć zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Szkoda, że nie możemy się im odwdzięczyć zwycięstwami - dodaje Miozga.
Przy wyniku 1-3 dla bielszczan, Miozga założył na siebie trykot "lotnego" bramkarza i manewr o mały włos nie okazał się strzałem w dziesiątkę. - Po zdobyciu kontaktowego gola nadzialiśmy się na kontry przeciwnika, które wybiły nas z rytmu. Mieliśmy jeszcze co prawda przedłużony rzut karny, ale i po takiej sytuacji nie potrafiliśmy zmienić obrazu gry - wzdycha "Miro".
Przed podopiecznymi Arkadiusza Grzywaczewskiego spotkanie w ramach Pucharu Polski, a później... - Mecz ostatniej szansy. Podejmiemy u siebie TPH Polkowice (ostatni zespół w tabeli - przyp. red.) i w razie porażki liga może się dla nas przedwcześnie zakończyć - przestrzega.
Dodajmy, że w Bielsku-Białej Gwiazdę wspierała kilkudziesięcioosobowa grupa sympatyków rudzkiego klubu. - Za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Ostatnie pojedynki pokazały, że na naszych kibiców można liczyć zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Szkoda, że nie możemy się im odwdzięczyć zwycięstwami - dodaje Miozga.
Polecane
Futsal Ekstraklasa