W Podbeskidziu zagrało dwóch Czarnogórców, a jutro przyjedzie kolejny
06.07.2011
W zespole bielszczan zaprezentowało się czterech sprawdzanych zawodników. Po połówce zagrali obaj bramkarze - Mateusz Bąk i Pavel Velimirović, natomiast przez pełne 90 minut grali Krzysztof Król i Nemanja Vuković. - Chciałem im dać szansę przez cały mecz, żeby zobaczyć jak grają, jak się ruszają, czy w ogóle do nas pasują. I muszę przyznać, że jak na pierwszy raz, nie wyglądało to źle - ocenia trener.
Vuković w pierwszej połowie grał na lewej stronie pomocy i tutaj nie prezentował się najlepiej. Za nim grał wówczas Król. Po przerwie doszło do przetasowań - gracz Jagiellonii Białystok powędrował na prawą obronę, a Czarnogórzec został cofnięty do defensywy i tu jego występ był zdecydowanie lepszy. Było widać, że to jego nominalna pozycja.
Jak wyglądali bramkarze? Bąk zagrał już w trzecim sparingu, jednak jego przekleństwem jest dobra obrona Podbeskidzia. W żadnym meczu tak naprawdę nie mógł się wykazać. Natomiast Velimirović puścił bramkę, jednak przy niej nie zawinił, obronił sytuację "sam na sam", ale też wdał się w niepotrzebny i niezwykle ryzykowny drybling poza polem karnym, który mógł się skończyć golem dla Polonii.
- Może dojść do tego, że będziemy musieli wybrać pomiędzy Bąkiem a Velimiroviciem. Potrenują jeszcze z nami i zdecydujemy. Bardzo możliwe, że któryś z nich w niedzielę pojedzie z nami na obóz - przyznaje Kasperczyk. Trener bielszczan poinformował również, że jutro spodziewany jest na treningu kolejny lewy obrońca z Czarnogóry.
Vuković w pierwszej połowie grał na lewej stronie pomocy i tutaj nie prezentował się najlepiej. Za nim grał wówczas Król. Po przerwie doszło do przetasowań - gracz Jagiellonii Białystok powędrował na prawą obronę, a Czarnogórzec został cofnięty do defensywy i tu jego występ był zdecydowanie lepszy. Było widać, że to jego nominalna pozycja.
Jak wyglądali bramkarze? Bąk zagrał już w trzecim sparingu, jednak jego przekleństwem jest dobra obrona Podbeskidzia. W żadnym meczu tak naprawdę nie mógł się wykazać. Natomiast Velimirović puścił bramkę, jednak przy niej nie zawinił, obronił sytuację "sam na sam", ale też wdał się w niepotrzebny i niezwykle ryzykowny drybling poza polem karnym, który mógł się skończyć golem dla Polonii.
- Może dojść do tego, że będziemy musieli wybrać pomiędzy Bąkiem a Velimiroviciem. Potrenują jeszcze z nami i zdecydujemy. Bardzo możliwe, że któryś z nich w niedzielę pojedzie z nami na obóz - przyznaje Kasperczyk. Trener bielszczan poinformował również, że jutro spodziewany jest na treningu kolejny lewy obrońca z Czarnogóry.
Polecane
Ekstraklasa