W Podbeskidziu przyznają, że BBOSiR miał rację, nie zezwalając na trening
24.04.2012
Przyznają to nawet w bielskim klubie, choć początkowo byli tym faktem oburzeni. Wszystko z powodu nawałnicy, która przeszła nad Bielskiem-Białą na cztery godziny przed meczem. - Przez kilkanaście minut nie można było wyjść z samochodu, by przejść kilkanaście metrów. Mieliśmy poważne obawy czy mecz się odbędzie - przyznaje Marcin Nikiel, rzecznik prasowy "Górali".
Okazało się jednak, że podłoże przyjęło sporą ilość wody i można było spokojnie rozegrać spotkanie w normalnych warunkach, a nie takich, jakie panowały na niedawnym meczu z ŁKS-em. - W zeszłym tygodniu byliśmy niepocieszeni decyzją o nie wpuszczeniu nas na trening, ale po tym, co wydarzyło się w sobotę i wiedząc, w jakim stanie była murawa po tak intensywnych opadach, takie postanowienie było jedynym słusznym - dodaje rzecznik beniaminka. Wyszło więc na to, że BBOSiR nikomu nie chciał robić pod górkę, a faktycznie dbał o to, by mecz dało się w odpowiednich warunkach rozegrać...
Okazało się jednak, że podłoże przyjęło sporą ilość wody i można było spokojnie rozegrać spotkanie w normalnych warunkach, a nie takich, jakie panowały na niedawnym meczu z ŁKS-em. - W zeszłym tygodniu byliśmy niepocieszeni decyzją o nie wpuszczeniu nas na trening, ale po tym, co wydarzyło się w sobotę i wiedząc, w jakim stanie była murawa po tak intensywnych opadach, takie postanowienie było jedynym słusznym - dodaje rzecznik beniaminka. Wyszło więc na to, że BBOSiR nikomu nie chciał robić pod górkę, a faktycznie dbał o to, by mecz dało się w odpowiednich warunkach rozegrać...
Polecane
Ekstraklasa