W hicie Flota - Podbeskidzie najsłabszy był sędzia. Wkurzył wszystkich

23.04.2011
Wojciech Krztoń z Olsztyna, prowadzący piątkowy hit na zapleczu Ekstraklasy, nie miał najlepszego dnia. Swoimi decyzjami podpadł zarówno Flocie, jak i Podbeskidziu.
- Sędziowanie mnie zaszokowało. Nie wiem, czy w ogóle doczekam się kiedyś normalnego prowadzenia zawodów w Świnoujściu. Po dzisiejszym meczu zastanawiam się, czy całotygodniowe przygotowywanie zawodników do wysiłku meczowego ma sens - mówił po piątkowym hicie I ligi trener świnoujskiej ekipy, Petr Nemec.

Czeski szkoleniowiec miał pretensje głównie o dwie sytuacje. Gdy padło wyrównanie dla Podbeskidzia, poza boiskiem przebywał Ivan Udarević, opatrywany wcześniej przez sztab medyczny. Zdaniem Nemeca sędzia zbyt długo nie pozwalał mu wrócić na plac gry. Poza tym trener Floty domagał się czerwonej kartki dla Macieja Rogalskiego (dostał żółtą) za faul na Piotrze Tomasiku.

Krztoń zdenerwował także trenera "Górali". Czym? Podyktowaniem kontrowersyjnej "jedenastki" dla Floty i nieprzyznaniem rzutu karnego jego drużynie na kwadrans przed końcem meczu. - Sędzia nie podyktował ewidentnej” jedenastki” za faul na Juraju Danciku, który był ciągnięty na piątym metrze przy próbie strzału na pustą bramkę - oburzał się Robert Kasperczyk.
źródło: SportSlaski.pl / sportowekaty.pl

Przeczytaj również