W Gliwicach powalczą o szybką odbudowę futsalu na kształt "piramidy"

08.06.2010
- Moją wolą jest stworzenie zespołu stricte gliwickiego. Na taki klub zdecydowanie przychylniejszym okiem patrzą miejscowy samorząd, jak i potencjalni sponsorzy - twierdzi Roman Sowiński.
Co łączy Sebastiana Wiewiórę, Przemysława Dewuckiego, Tomasza Stasiaka, Tomasza Cielestę i Adriana Łągiewkę? Każdy z wymienionych zawodników ma za sobą sezon spędzony w elicie, a także wszyscy wywodzą się z Gliwic. Niewykluczone więc, że już  w najbliższych rozgrywkach wspólnie przywdzieją barwy tegorocznego beniaminka I ligi, Tango Gliwice. - Prowadzimy z nimi rozmowy, a wątki te są jak najbardziej potwierdzone. Nie podpisujemy jednak umów na telefon, także na ewentualne kontrakty musimy jeszcze poczekać - mówi Roman Sowiński, były prezes P.A. Novej, który obecnie związany jest właśnie z Tango.

Czy chodzi o pójście w ślady nieistniejącej już  P.A. Novej i rychły powrót do ekstraklasy? - Przede wszystkim chcę odbudować futsal w Gliwicach. Mamy już Gliwicką Akademię Futsalu, gdzie funkcjonuje kilka grup młodzieżowych. Tango musi być wierzchołkiem takiej "piramidy", która będzie mogła wskazywać drogę rozwoju piłkarzom. Jest tu duży potencjał, który w przyszłości powinien zaprocentować i pomóc w powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej.

- Moją wolą jest stworzenie zespołu stricte gliwickiego. Na taki klub zdecydowanie przychylniejszym okiem patrzą wówczas miejscowy samorząd, jak i potencjalni sponsorzy. Przed nami sporo pracy, bo czeka nas niezwykle trudny sezon. Po reorganizacji I ligi będziemy musieli się wspiąć na wyżyny, żeby myśleć o promocji do ekstraklasy - podkreśla Sowiński.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również