W Bytomiu nie wiedzą co dalej. "Chcemy wyjść z tego z twarzą"

01.05.2017
- Te osiem punktów zrobiło swoje. Gdybyśmy dziś dodali je sobie do tabeli bylibyśmy na granicy strefy spadkowej, a na pewno do końca realnie moglibyśmy myśleć o utrzymaniu. Karne punkty mocno te nasze szanse redukują - przyznaje Andrzej Orzeszek, trener ostatniej w II-ligowej tabeli Polonii Bytom.
Norbert Barczyk/PressFocus
Beznadziejna sytuacja w tabeli z którą od początku wiosny zmaga się bytomska Polonia nie odebrała jeszcze ochoty do walki ekipie z Olimpijskiej. Dowodem jest choćby derbowe starcie z Rozwojem Katowice, w którym przetrzebieni kadrowo bytomianie znowu pokazali się z całkiem niezłej strony. - Chcemy przede wszystkim wyjść z tej sytuacji z twarzą od strony sportowej. Nie chcemy, by kibice zarzucili nam brak ambicji, zaangażowania i determinacji. Nawet kilka meczów w których przegraliśmy wyglądało dobrze w naszym wykonaniu. Tak było choćby w Legionowie, czy Tarnobrzegu, nieźle wypadliśmy na inaugurację wiosny z Wartą. Z Rozwojem gra wyglądała nieco gorzej, ale w drugiej odsłonie pokazaliśmy zaangażowanie i walkę, a to pozwoliło nam zremisować. Tyle, że remis dużo nam już nie daje - mówi trener Andrzej Orzeszek.

50-letniemu szkoleniowcowi problemów wciąż zdaje się przybywać. Aż pięć kolejek musi pauzować Marek Szyndrowski, który w meczu z Radomiakiem otrzymał czerwoną kartkę. W Niepołomicach "cegłę" obejrzał Adam Varadi - on odpocznie w trzech spotkaniach. Z zespołu odszedł Patryk Stefański, a kontuzje regularnie wykluczają kolejnych piłkarzy z kadry II-ligowca. - Nie brakuje nam problemów, ale kibica nie interesuje kto wyjdzie na boisko, on chciałby, by Polonia po prostu wygrywała. Staramy się na tyle, na ile nas stać - deklaruje Orzeszek.

Polonia na 6 meczów przed końcem rozgrywek traci do "bezpiecznej" Stali Stalowa Wola aż 11 punktów. Przy Olimpijskiej obiecują, że dopóki istnieje matematyczna szansa na utrzymanie to wiary w sukces nie stracą. Prawda jest jednak taka, że trudno wyobrazić sobie cud, dzięki któremu bytomianie mogliby uciec spod topora. - Strata jest spora, ale dużo zależy od tego jak ułożą się pozostałe wyniki. Każdy z zawodników chce pokazać się z dobrej strony. Nie wiemy na dzień dzisiejszy jak będzie wyglądała sytuacja Polonii. 

Kolejnym ciosem dla dwukrotnych Mistrzów Polski była ubiegłotygodniowa decyzja Rady Miasta o przerwaniu procesu budowy nowego stadionu dla Polonii. To miał być jeden z fundamentów pod budowę mocnego klubu w Bytomiu. To jeszcze jeden fatalny sygnał płynący do bytomskiej szatni. - Takie miasto jak Bytom zasługiwałoby na obiekt z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieję, że to nie są ostateczne decyzje i liczę, że coś w tym mieście pod względem infrastruktury sportowej w końcu zmieni się na lepsze - ocenia trener Polonii. 

W walce o punkty nie pomaga więc atmosfera panująca wokół klubu. Coraz częściej mówi się o wycofaniu drużyny z rozgrywek i rozpoczęciu nowego sezonu na przykład od IV ligi po to, by zredukować spore zadłużenie ciążące na dzisiejszej Polonii. - Na razie koncentrujemy się na pozostałych spotkaniach, bo trzeba je dograć. Co będzie dalej  nie wiemy. Czekamy na decyzje działaczy - kończy Orzeszek.
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również