W Bielsku żegnają Patejuka, a jego następcy szukają w...

15.06.2012
- Sylwek zachował się bardzo lojalnie, a ja ucieszyłem się, że chłopak, którego jeszcze chwilę temu miałem w zespole, zagra za moment o Ligę Mistrzów - powiedział o transferze Sylwestra Patejuka Robert Kasperczyk.

- Jechałem akurat na mecz naszej kadry z Rosjanami, kiedy zadzwonił Sylwek i powiedział "chcę, żeby dowiedział się pan zanim przeczyta o tym w gazetach. Jestem po badaniach medycznych w Śląsku Wrocław i na 99,9 procent zagram w tym klubie". On zachował się bardzo lojalnie, a ja ucieszyłem się, że chłopak, którego jeszcze chwilę temu miałem w zespole, zagra za moment o Ligę Mistrzów. To własnie chęcią gry w europejskich pucharach się kierował i dlatego nie wybrał Lechii Gdańsk, która też bardzo go chciała, chyba najbardziej spośród zainteresowanych klubów - opowiada Robert Kasperczyk.

Trener Podbeskidzia nie ma wątpliwości, że jego były podopieczny bez większych problemów odnajdzie się we Wrocławiu. - Jeśli Patejuk będzie miał teraz obok siebie zawodników - z całym szacunkiem dla moich piłkarzy - o większych umiejętnościach, to sam pokaże jeszcze więcej. Biorąc pod uwagę to, kto gra w Śląsku na skrzydłach, jestem spokojny, że da sobie tam radę - mówi Kasperczyk.

Jednocześnie w klubie spod Klimczoka nie próżnują i już szukają „następców” Patejuka. Do gry w składzie „Górali” przymierzani są głównie zawodnicy z niższych lig, tacy jak na przykład Fabian Pawela, 27-letni zawodnik Czarnych Żagań czy Kamil Adamek, piłkarz Drzewiarza Jasienica.

- W kilku meczach Pawelę oglądał Grzegorz Więzik. Potem wystawił mu bardzo pochlebną opinię. To dobrze wyszkolony technicznie chłopak, do naszej taktyki będzie pasował. Kamilowi również chcemy dać szansę. Teraz wszystko w jego głowie, choć już w niedawnym sparingu z Cracovią, w którym w 45 minut zdobył dwie bramki, pokazał, że piłka w polu karnym go szuka. Nie jest tajemnicą, że myślimy także o Damianie Szczęsnym z GKS-u Tychy... - mówi Kasperczyk.

Trener Podbeskidzia tłumaczy także skąd pomysł „kopania” w niższych ligach w poszukiwaniu zawodników. - Jak pokazał przykład Wojtka Reimana - jeśli się dobrze poszuka, w II lidze też można znaleźć dobrych zawodników. Do tego wcale nie obcokrajowców, a Polaków. Ponadto pomni jesteśmy tego, jakie kariery zrobili wyciągnięci z niższych lig Ireneusz Jeleń czy Adrian Sikora - tłumaczy trener Kasperczyk.

źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również