W Bielsku-Białej nie ma anonimowych ludzi. "Nie chcę wszczynać awantury"

15.10.2012
- Jestem bardzo rozczarowany słowami Darka Łatki. Czuję do niego żal. Jego zachowanie było nieprofesjonalne i musiał ponieść konsekwencje - odpowiada na słowa swojego piłkarza Robert Kasperczyk.
Sytuacja Podbeskidzia jest trudna, zespół wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Trener próbuje wlać odrobinę optymizmu. - Nie dajmy się zwariować. Nie siejmy defetyzmu, nie powtarzajmy, że się nie wywleczemy z dołu tabeli. Takie podejście należy wyplenić i trzeba się zresetować. W podobnej sytuacji są zespoły z Lubina i Bełchatowa. Musimy myśleć pozytywnie - mówi Kasperczyk.

W rozmowie ze "Sportem", szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji Dariusza Łatki, który za krytyczny wywiad został przesunięty do zespołu Młodej Ekstraklasy. - Jestem bardzo rozczarowany słowami Darka Łatki. Czuję do niego żal. Oczywiście, mógłbym pójść w polemikę  i zapytać, co on dał drużynie od początku sezonu, ale nie chcę. Jego zachowanie było nieprofesjonalne i musiał ponieść konsekwencje - wyjaśnia.

Łatka to nie jedyny piłkarz, który udzielił mało przychylnego wywiadu w ostatnich dniach. Co więcej, niektórzy nie mieli tyle odwagi, by się czytelnikom przedstawić. - Dowiedziałem się, kto tak powiedział, ale teraz, dla dobra zespołu, nie chcę wszczynać awantury. Tego typu wypowiedzi zawsze mają krótkie nogi. Takie teorie wygłaszają ci, którzy nie grają. Zawsze tak jest, poczucie frustracji robi swoje - rozkłada ręce szkoleniowiec.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również