UPOS Komart - Nova 1-3. Amatorzy z Knurowa napsuli Novej sporo krwi
31.01.2010
- Jesteśmy czysto amatorską drużyną, która nie trenuje z powodu braku finansów. Spotykamy się wyłącznie podczas meczów... - przyznał grający trener gospodarzy, Marcin Rozumek. I patrząc na różnicę klas rozgrywkowych i poziomów organizacyjnych obu klubów, wynik jest sporym zaskoczeniem. A mogło być jeszcze lepiej, bo knurowianie nie wykorzystali dwóch przedłużonych rzutów karnych. W obu próbach - uderzenia Wieliczki i Rozumka - obronną ręką wyszedł Nawrat, który za pierwszym razem sparował piłkę na słupek.
- Klasa przeciwnika zobowiązała nas do tego, żeby podjąć walkę i nie ponieść sromotnej klęski - uśmiechał się Rozumek, który jako jedyny z miejscowych zawodników zdołał wpisać się do protokołu meczowego w rubryce: strzelcy. Bliscy podobnego osiągnięcia byli jeszcze Spórna i Bagiński, który może żałować ostatniej akcji sprzed przerwy. "Bagno" pomylił się nieznacznie, dzięki czemu Nova schodziła do szatni prowadząc 1-0 - Kiełpiński uwolnił się spod opieki obrońców i nie dał szans dobrze dysponowanemu Porębie.
W drugiej odsłonie UPOS z każdą minutą poczynał sobie coraz lepiej, ale to katowiczanie byli bardziej skuteczni. Wynik podwyższył Korczyński, a na cztery sekundy przed ostatnią syreną gospodarzy dobił Jarzmik, wykorzystując wzorowo wyprowadzoną kontrę. - Na parkiecie było sporo chaosu i niepotrzebnie wdawaliśmy się w kopaninę. Zabrakło nam wyrachowania, które wprowadziłoby więcej spokoju w grze - kręcił głową Błażej Korczyński, któremu również nie udała się sztuka pokonania rywala z przedłużonego karnego. - W lidze tak grać nie możemy - dodał popularny "Korek", który wraz z Rafałem Jarzmikiem do Knurowa trafił niemalże prosto z... Debreczyna, gdzie odbywały się Mistrzostwa Europy w Futsalu.
- Klasa przeciwnika zobowiązała nas do tego, żeby podjąć walkę i nie ponieść sromotnej klęski - uśmiechał się Rozumek, który jako jedyny z miejscowych zawodników zdołał wpisać się do protokołu meczowego w rubryce: strzelcy. Bliscy podobnego osiągnięcia byli jeszcze Spórna i Bagiński, który może żałować ostatniej akcji sprzed przerwy. "Bagno" pomylił się nieznacznie, dzięki czemu Nova schodziła do szatni prowadząc 1-0 - Kiełpiński uwolnił się spod opieki obrońców i nie dał szans dobrze dysponowanemu Porębie.
W drugiej odsłonie UPOS z każdą minutą poczynał sobie coraz lepiej, ale to katowiczanie byli bardziej skuteczni. Wynik podwyższył Korczyński, a na cztery sekundy przed ostatnią syreną gospodarzy dobił Jarzmik, wykorzystując wzorowo wyprowadzoną kontrę. - Na parkiecie było sporo chaosu i niepotrzebnie wdawaliśmy się w kopaninę. Zabrakło nam wyrachowania, które wprowadziłoby więcej spokoju w grze - kręcił głową Błażej Korczyński, któremu również nie udała się sztuka pokonania rywala z przedłużonego karnego. - W lidze tak grać nie możemy - dodał popularny "Korek", który wraz z Rafałem Jarzmikiem do Knurowa trafił niemalże prosto z... Debreczyna, gdzie odbywały się Mistrzostwa Europy w Futsalu.
Polecane
Futsal Ekstraklasa