Ukraińcy bili naszych w pierwszym dniu Beskidy Futsal Cup

23.08.2012
Rekord Bielsko-Biała i Clearex Chorzów zagrały ambitnie, jednak nie dały rady czołowym drużynom ukraińskim. Bielszczanie przegrali z Uraganem Iwano-Frankowsk 0-3, a chorzowianie z Energią Lwów 2-7.
Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem turnieju, na parkiet w Cygańskim Lesie wybiegli zawodnicy Cleareksu. Skład? Bez rewolucji, a to... dobrze, bowiem chorzowianie świetnie radzili sobie w rundzie wiosennej. Zawodnicy Rafała Barszcza strzelili pierwszą bramkę IV edycji turnieju. Już na samym początku meczu Daniel Wojtyna, sytuacyjnym uderzeniem "ze szpica" w górny róg nie dał szans Władysławowi Łysence.

Później jednak piłkę z siatki wyciągał głównie Paweł Pstrusiński. O ile Clearex niespecjalnie ustępował Ukraińcom fizycznie, o tyle technika, zgranie i boiskowe cwaniactwo były zdecydowanie po stronie rywali. Przynosiło to z każdą minutą coraz mocniejszy efekt. Do przerwy było jeszcze 1-3, ale później przewaga Energii urosła aż do 1-6. W ostatnich pięciu minutach obaj trenerzy ćwiczyli warianty gry z lotnym bramkarzem, co jeszcze podwyższyło wynik. Chorzowianom udało się trafić po strzale Mirosława Miozgi na pustą bramkę z własnej połowy, jednak to mistrzowie Ukrainy okazali się zdecydowanie lepsi.

Po tym jak turniej oficjalnie otwarli Janusz Szymura, prezes Rekordu, oraz Ryszard Radwan, naczelnik Wydziału Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, kibicom zaprezentowali się gospodarze w starciu z Uraganem Iwano-Frankowsk, trzecią drużyną ukraińskiej ekstraklasy. Tu mecz był zupełnie inny. Długo utrzymywał się bezbramkowy remis, dużo było taktyki i uważania, by nie stracić bramki, a mało polotu. W końcu jednak - za sprawą Pawła Budniaka, pozyskanego tego lata z Rekordu - Uragan wyszedł na prowadzenie.

W drugiej połowie bielszczanie próbowali nawiązać walkę, ale nadziewali się tylko na kontry przyjezdnych. Warto zauważyć, że w zespole Rekordu doszło do kilku zmian personalnych. Nie było już wspomnianych Budniaka, a także Damiana Wojtasa, czy Witolda Zająca, a Krystian Brzenk był chwilowo nieobecny. W ich miejsce pokazali się nowy bramkarz Aleksander Waszka, który kilkakrotnie efektownie interweniował, Andrzej Szłapa, legenda polskiego futsalu i Michał Marek, wychowanek Rekordu.

Jutro nasze drużyny odpoczywają. Ponownie zagrają w sobotę w hali przy ulicy Karbowej. Clearex zagra z Wisłą Kraków, a Rekord z Marwitem Toruń.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również