Tymczasowy (?) trener "Górali": Do końca rundy trzeba wygrać cztery mecze

26.10.2012
- Zespół jest na ostatnim miejscu w tabeli, a do końca rundy pozostało siedem spotkań. Nie trzeba być wielkim matematykiem, by stwierdzić, że przynajmniej cztery z nich trzeba wygrać - mówi Andrzej Wyroba.
Dziś nowy, tymczasowy (?) trener Podbeskidzia stanie przed szansą rozpoczęcia realizacji tych założeń. Historia może zatoczyć koło, bowiem ostatnie zwycięstwo w ekstraklasie, 24 marca, a więc 15 kolejek temu, bielszczanie odnieśli właśnie na boisku Lechii Gdańsk. Teraz zagrają na swoim stadionie, gdzie rok temu również wygrali. Póki co drużyna z Pomorza w ekstraklasie więc im "leży". Czy to więc dobry rywal na debiut?

- Skoro zostało siedem kolejek do końca rundy, zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, to tu się nawet nie ogląda na to, czy się gra z liderem, czy z wiceliderem. Nie trzeba być żadnym wielkim matematykiem żeby stwierdzić, że z tych siedmiu meczów trzeba wygrać minimum cztery, po to by mieć 14 punktów i w miarę spokojnie móc się przygotowywać do walki o bezpieczne miejsce na wiosnę - stwierdza Wyroba.

Jeszcze początkiem października, trener nie mógł nawet podejrzewać, że za chwilę będzie musiał się zajmować pomocą w walce o utrzymanie w ekstraklasie, bo sam... nawet nie pracował z seniorami. Wyroba od lata 2011 prowadził i formował zespół Młodej Ekstraklasy Podbeskidzia. 3 października doszło jednak do zmian. Trener został przeniesiony na funkcję asystenta Roberta Kasperczyka, a jego miejsce w pracy z młodą drużyną zajął Tomasz Świderski. Minęły trzy tygodnie, a Wyroba zadebiutuje w ekstraklasie!

- Rzeczywiście, szybko się to w moim przypadku potoczyło, ale nawet w pracy z młodzieżą traktowałem ten zawód bardzo poważnie i zawsze starałem się być profesjonalistą, co teraz bardzo mi pomaga. Jeśli jest się profesjonalistą w pracy z młodzieżą, to później łatwiej się przenieść do pracy z zawodnikami bardziej świadomymi, a więc z seniorami - podkreśla.

Czy jednak nie było dla niego problemem wejście do szatni ekstraklasowego zespołu i zdobycie autorytetu zawodników takich jak Ireneusz Jeleń? -  Na pewno byłoby mi trudniej, gdybym tych piłkarzy nie znał, ale pracowałem w Młodej Ekstraklasie tego klubu i wielokrotnie byłem w szatni oraz na treningach. Prowadziłem część zajęć, bo zapraszał mnie na nie trener Kasperczyk. O tyle jest im łatwiej mnie zaakceptować i myślę, że to nie stanowi problemu - twierdzi pełniący obowiązki trenera Podbeskidzia.

Jest szansa, że w spotkaniu z Lechią w bielskim zespole zadebiutuje jego nowy nabytek Ireneusz Jeleń. - W treningach w tym tygodniu wyglądał bardzo dobrze i myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, by jutro zadebiutował. A czy w pełnym wymiarze czasowym, czy z ławki, to się dopiero okaże - zaznacza. Wyroba nie ma zresztą zamiaru przesadnie mieszać w składzie. - Rewolucji nie będzie. Trener Kasperczyk też cały czas szukał różnych rozwiązań, ale nie ukrywam, że jakieś tam drobne zmiany będą - przyznaje.

Wiadomo już na pewno, że w osiemnastce na jutrzejszy mecz nie znalazł się środkowy obrońca Juraj Danczik. Dlaczego? - Kadrę staramy się zawsze dobrać pod kątem przeciwnika, a jeśli ma się problem bogactwa, w postaci czterech środkowych obrońców, to dwóch potrzeba do gry, jednego na ławkę, a jeden musi usiąść na trybunach. To decyzja przemyślana pod kątem przeciwnika i predyspozycji jego napastników - wyjaśnia Wyroba.

Kto jednak spodziewał się, że w przełamaniu fatalnej serii Podbeskidzia pomogą zawodnicy z Młodej Ekstraklasy, których bardzo dobrze zna Wyroba, ten się mylił. - Na tym poziomie nie można się bawić w sentymenty. Ja prowadząc MESĘ, cały czas powtarzałem zawodnikom, że tutaj nikt nikomu łaski nie robi. Oni muszą sami przekonać trenera, że zasługują na debiut w ekstraklasie. To, że ja z nimi pracowałem, w żaden sposób im tego nie ułatwi. Jeżeli w Młodej Ekstraklasie będą wyróżniającymi postaciami, to wtedy na pewno zadebiutują. Ale na pewno nie będę nikogo na siłę forował tylko dlatego, że prowadziłem ten zespół. Na tym poziomie nie ma miejsca na sentymenty, a o tym, kto gra, decyduje forma - kończy Andrzej Wyroba.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Lechia Gdańsk
piątek, 18:00
Sędzia Adam Lyczmański (Bydgoszcz).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również