"Trzymam za Ruchem, ale faworytem są rywale"

06.08.2014
W niedzielę Michal Pesković przyczynił się do pokonania w lidze swojego byłego klubu, chorzowskiego Ruchu. W czwartek zaś będzie ściskał kciuki, bowiem chorzowianie powalczą o awans do kolejnej fazy Ligi Europy.
Norbert Barczyk/Press Focus
Golkiper Podbeskidzia doskonale zna duńskiego przeciwnika chorzowian, ekipę Esbjerg fB. Przeciwko niej występował w poprzednim sezonie jako piłkarz Viborgu. Na łamach Sportu bramkarz przyznał, że wynik bezbramkowy w pierwszym meczu trochę go zaskoczył, a Duńczycy zagrali w Gliwicach bardzo słabo. - Ale i tak będą faworytem rewanżu. Ja natomiast oczywiście będę trzymać za chłopaków z Ruchu - mówi Michal Pesković.

Główne atuty rywala „Niebieskich”? - Uważać trzeba na stałe fragmenty gry w wykonaniu Duńczyków. Nie tylko rzuty wolne i rożne, ale nawet wrzuty z autu. W poprzednim sezonie ich boczny obrońca, Peter Ankersen, potrafił wrzucić piłkę na linię pola bramkowego. Nie ma go już w zespole, ale Esbjerg nadal potrafi w takich momentach zaskoczyć - zauważa doświadczony golkiper, tłumacząc, że w Danii nie dopuszczają możliwości odpadnięcia już w tej fazie rozgrywek europejskich.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również