Trzy punkty zostają w Bielsku. "Piłkarze dali sobie radę i wypełnili założenia"
Cała społeczność, związana z bielskim Podbeskidziem, mogła być po sobotnim spotkaniu zadowolona. "Górale" odnieśli cenne zwycięstwo i nieco zmniejszyli stratę do pierwszoligowej czołówki. Wygrana zapewniła także powiększenie przewagi nad strefą spadkową i na ten moment 15. w tabeli Wisła Puławy traci do bielszczan już 6 punktów. Oprócz wyniku, wszystkich mógł zadowolić styl gry bielskiego zespołu. Przez większą część meczu Podbeskidzie dominowało w przebiegu rywalizacji i momentami spychało gości do absolutnej defensywy. - Jestem bardzo szczęśliwy, że wygraliśmy dzisiaj z trudnym przeciwnikiem i prawda jest taka, że mieliśmy przed tym starciem sporo pracy aby dobrze się przygotować. Graliśmy wysokim pressingiem i to kosztowało nas sporo sił, udało się jednak walczyć do samego końca. Piłkarza dali dziś sobie radę z taktyka i wypełniali założenia. Po bramce na 2:0 mogliśmy zamknąć ten mecz, mieliśmy okazje Haskicia, Lewickiego na 3:0 ale nie udało się i sytuacja lekko się skomplikowała pod koniec. Nie chcę powiedzieć, że w końcówce drżeliśmy o wynik, ale na pewno mogło być spokojniej. Ten mecz z pewnością kosztował nas wiele sił, ale taka jest piłka i najważniejsze są trzy punkty - podkreślił zadowolony trener "czerwono-biało-niebieskich", Jan Kocian.
Kluczową rolę w dzisiejszym spotkaniu odegrał z kolei bośniacki napastnik Nermin Haksić. To właśnie wypożyczony w ostatniej chwili ze słowackiej Żyliny zawodnik otworzył wynik sobotniego spotkania. - Po kontuzji Kolara mieliśmy mało czasu na reakcję, ale Haskićem byłem zainteresowany już wcześniej, niestety wtedy nie udało się dogadać z Żiliną. Teraz jednak sytuacja się zmieniła i wypożyczyliśmy Nermina. - dodał Słowak na konferencji prasowej.
Nowy piłkarz bielskiego klubu miał ogromny wpływ na funkcjonowanie ofensywy i kilka razy mógł poprawić swój dorobek. Choć zapewne dla wielu Haksić był postacią anonimową i jego przyjście do Bielska wywołało niemałe zdziwienie, swoim dzisiejszym występem udowodnił, że drzemie w nim duży potencjał i ma szansę stać się podstawową strzelbą zespołu Podbeskidzia. - Znałem go wcześniej i wiem na co go stać. Na pewno nie jest przypadkowym graczem, był jednym z lepszych zawodników w swojej lidze. Pasuje do naszego stylu gry, walczy z przodu i ciężko pracuje w defensywie - przyznał opiekun "górali".
A jak do sobotniej dyspozycji odniósł się chwalony przez trenera Haksić? - Najważniejsza w dzisiejszym meczu była wygrana, przepraszam za to, że nie udało mi się strzelić drugiej bramki, bo była do tego dogodna sytuacja. Fajnie, że Paweł podwyższył prowadzenie co uspokoiło naszą grę. Dziś starałem się grać na luzie, bez stresu i wydaje mi się, że dobrze zaprezentowałem się przed bielską publicznością. W kolejnym meczu będę się starał pokazać się jeszcze z lepszej strony bo mimo wszystko czuję pewien niedosyt.