Trzy osoby chcą opóźnić budowę stadionu, bo... będzie za głośno
31.03.2011
Przypomnijmy, że w drugiej połowie zeszłego roku grupa mieszkańców z tego samego osiedla oprotestowała pozwolenie na budowę wydaną przez starostwo cieszyńskie. Wojewoda śląski oddalił jednak ich protest i mógł zostać rozpisany przetarg, co stało się ostatecznie w połowie marca bieżącego roku. Trzy osoby nie poddały się i protest skierowały do sądu administracyjnego, który zwrócił się do bielskiego ratusza o jego stanowisko w tej sprawie.
- To przykre, że trzy osoby starają się zastopować tę dziejową dla Bielska-Białej inwestycję. Doprowadzenie do obecnej sytuacji, w której można było ogłosić przetarg, kosztowało miasto wiele pracy i pieniędzy. Stadion jest miastu potrzebny, a kibice czekają na niego tym bardziej, że piłkarze Podbeskidzia grają bardzo dobrze. Wierzę, że i tę przeszkodę uda nam się pokonać i doprowadzimy do powstania stadionu. Szczególnie, że o merytorycznych argumentach trzech mieszkańców osiedla sprzeciwiających się budowie trudno mówić. Bo jaki to jest argument, że będzie hałas? Wychodzi na to, że jak przez 50 lat był tu otwarty stadion, to hałasu nie było, a będzie on teraz, kiedy zbudujemy stadion zamknięty - dziwi się Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej.
- To przykre, że trzy osoby starają się zastopować tę dziejową dla Bielska-Białej inwestycję. Doprowadzenie do obecnej sytuacji, w której można było ogłosić przetarg, kosztowało miasto wiele pracy i pieniędzy. Stadion jest miastu potrzebny, a kibice czekają na niego tym bardziej, że piłkarze Podbeskidzia grają bardzo dobrze. Wierzę, że i tę przeszkodę uda nam się pokonać i doprowadzimy do powstania stadionu. Szczególnie, że o merytorycznych argumentach trzech mieszkańców osiedla sprzeciwiających się budowie trudno mówić. Bo jaki to jest argument, że będzie hałas? Wychodzi na to, że jak przez 50 lat był tu otwarty stadion, to hałasu nie było, a będzie on teraz, kiedy zbudujemy stadion zamknięty - dziwi się Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej.
Polecane
I liga